Blog na temat malarstwa współczesnego i obrazów prowadzony przez Galerię TouhchofArt

Przemiany światów nie tylko malarskich. O twórczości Tomasza Alena Kopery

Nie ma jednego jedynie słusznego poziomu, na którym możemy postrzegać otaczającą nas rzeczywistość. Zazwyczaj ma ona wiele wymiarów, wzajemnie się przenikających oraz nieustannie odsłaniających przed naszymi oczami, niczym kolejne warstwy skórki, zdejmowanej z owocu. Ich usuwanie to proces nieustannego uczenia się i poznawania świata.

Podobnie jest ze sztukami plastycznymi. Gdy zaczynamy przygodę z malarstwem poznajemy najpierw podstawowe kształty i techniki, żeby z każdym kolejnym płótnem, dostrzegać i czuć coraz więcej.

W przypadku obrazów Tomasza Alena Kopery warstw jest naprawdę wiele. Oczywiście, można ogólnie powiedzieć o zainteresowaniach fantastyką w duchu surrealizmu. Można zauważyć inspiracje dziełami takich twórców, jak Zdzisław Beksiński czy HR Giger. A to tylko pojedyncze elementy większej układanki.

W świecie żywiołów

W rzeczywistości kreowanej przez Koperę, nie ma zdefiniowanego świata wokół. Są humanoidy lub nierzeczywiste stwory zawieszone w przestrzeni. Każdy z obiektów składa się z żywiołów – może to być woda, ogień lub powietrze. Pierwiastki przeplatają się, tworząc przenikające się konstrukty o trudnym do określenia początku i końcu.

Ludzie zatrzymani pomiędzy

Postaci Tomasza Alena Kopery są jakby zatrzymane w czasie i wyrwane z kontekstu. Wydają się osamotnione, a nawet jeśli zachodzą pomiędzy nimi interakcje, uchwycony moment zatrzymuje je zawsze w momencie tuż przed kontaktem. W bezruchu pojawia się więc napięcie i niedopowiedzenie, pełne rozedrganych emocji.

Przemiany światów – nie ma jednej rzeczywistości

Tomasz Alen Kopera niesie w sobie dziedzictwo Owidiuszowskich Przemian. Istoty o niemal ludzkich kształtach, wyłaniają się lub chowają w konarach drzew niczym Dafne, uciekająca przed Apollem. Niektóre zastygają w skamieniałych pozach niemal jak nieszczęśliwa Niobe.

Nie można tu mówić o dosłownych zapożyczeniach, a raczej o erudycji, myśli i wielopoziomowym czerpaniu z dorobku kultury, z którego wywodzimy się my wszyscy, choć nie każdy z nas ma na niego tak wyczulone zmysły jak artysta-obserwator.

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*