Blog na temat malarstwa współczesnego i obrazów prowadzony przez Galerię TouhchofArt

Miłość do malarstwa, światła i przyrody – Claude Monet i ogród w Giverny

Claude Monet, Nenufary, Art Institute Chicago
Claude Monet, Nenufary, Art Institute, Chicago (za Wikipedia.pl)

Impresjoniści chętnie wychodzili w plener, aby pokazywać piękno otaczającego ich świata. Niejednokrotnie jednak ich dzieła dalekie były od naturalistycznego odtwarzania rzeczywistości. Operowali światłem, czystym, wibrującym kolorem, którego nie ograniczały sztuczne kontury. Barwy mogły się swobodnie łączyć i mieszać w oku widza.

Mistrzem takich działań był Claude Monet – jeden z najważniejszych malarzy przełomu XIX i XX wieku. Od nazwy jednego z jego obrazów zaczerpnięto nazwę dla całego kierunku w sztuce.

Artysta w swoich obrazach łączył dwie największe miłości swojego życia – poszukiwania malarskie oraz fascynację przyrodą.

Światło w malarstwie Moneta

Obrazy Moneta mienią się światłem i tysiącami barw. Każda z nich płynnie przechodzi w inne odcienie. Postrzeganie barw na jego płótnach przestaje być obiektywnym dogmatem. Niebo nie zawsze jest jednolicie błękitne, a liście nenufarów całkowicie zielone. Wszystko jest względne – zależy od otoczenia i pory dnia.

Najlepiej widać to na przykładzie malarskich serii artysty. Dotyczy to choćby jego przedstawień katedry w Rouen, malowanej o różnych porach dnia, a także nenufarów, pochodzące z ukochanego ogrodu artysy w Giverny.

Giverny – ogrodniczy raj na ziemi

Monet napisał w jednym ze swych listów, że ogród jest jego największym arcydziełem. Dom w Giverny był oazą artysty, w której z radością zaszył się pod koniec życia. W niej spędzał czas, malował oraz zajmował się ogrodem.

W pielęgnowaniu roślin wspierali go liczni ogrodnicy, choć artysta sam dbał planowanie przestrzeni, projektował idealne rabaty oraz zamawiał specjalne sadzonki. Wszystko po to, by stworzyć ogród idealny.

Jego wielką dumą był japoński zakątek, w którym kazał zasadzić piękne nenufary. To one stały się najwierniejszymi modelami, pojawiającymi się na dziesiątkach płócien.

Jak sam napisał w jednym z listów w 1924 roku: Zrozumienie moich lilii wodnych zajęło mi nieco czasu. Na początku uprawiałem je zupełnie bez chęci przedstawiania ich na moich obrazach. Później, całkiem niespodziewanie, odkryłem moją niewielką sadzawkę. Chwyciłem paletę i od tej pory nie miałem już prawie innych modeli.

Początkowo przedstawiał je dość wiernie, aby z czasem zredukować kwiaty i liście do niemal abstrakcyjnych plam barwnych, pozwalających jedynie domyślać się obecności kwiatów. Tak powstały dziesiątki obrazów, które obecnie stanowią prawdziwe ozdoby kolekcji państwowych i prywatnych na całym świecie.

Nenufary stały się znakiem malarskim, który na stałe zapisał się w historii światowego malarstwa jako powszechnie rozpoznawalna wizytówka tego niezwykłego artysty i ogrodnika.

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*