Blog na temat malarstwa współczesnego i obrazów prowadzony przez Galerię TouhchofArt

Jacek Malczewski – różne twarze malarza

Jacek Malczewski, Chrystus i Samarytanka, 1910 (za: Wikipedia.com)

Jacek Malczewski bywa uznawany za jednego z najbardziej płodnych artystów w historii polskiej sztuki. Trudno się dziwić. Szacuje się, że zostawił po sobie około 2 000 obrazów olejnych. Znacząca ich ilość to portrety, a wśród nich zespół 150 wizerunków własnych artysty.

Dlaczego malarz tak chętnie portretował samego siebie? Jakie były autoportrety Jacka Malczewskiego?

Autoportrety Malczewskiego – różne wcielenia mistrza

Portrety własne Jacka Malczewskiego są dla polskiej sztuki niemal tym, czym dla światowego malarstwa autoportrety Rembrandta.

Polski malarz, który podstawową edukację odebrał w Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, by następnie kontynuować studia już w Paryżu, pozostawił wiele przedstawień siebie samego.

Nie zawsze były to jednak realistyczne wizerunki. Często artysta przyjmował rozmaite role, stając się elementem scen symbolicznych, wcielając się w postaci rycerzy, arystokratów, bohaterów literackich lub postaci biblijnych, w tym nawet Chrystusa.

Trudno się dziwić, że w pewnym momencie stał się nawet obiektem żartów w satyrycznych szopkach, odgrywanych w Jamie Michalikowej. Prezentowano go w nich jako Jacka Symbolewskiego i do niego odnosiła się jedna z piosenek:

To w Pirogu, to znów bez

To profesor, to znów pan […]

Na Zwierzyńcu, czy też w Tyńcu, […]

To w swetrze, przy panterze

To z ogonem, to znów bez.

Wcieleń malarskich Malczewski miał setki. Każde z nich niosło jednak ze sobą konkretne treści, często zaszyfrowane w postaci rozmaitych atrybutów towarzyszących bohaterowi.

Autoportrety – sposób na pokazanie samego siebie czy poszukiwania artystyczne?

Jacek Malczewski sportretował się wielokrotnie. Jego twarz spogląda na nas z setek płócien, rysunków i karykatur. Dlaczego artysta tak często odtwarzał swoje oblicze na płótnach?

Wielu badaczy widzi w tym przejaw posługiwania się własnym wizerunkiem jako materią do pracy malarskiej. Mogło to być również związane z potrzebą nieustannego poznawania siebie i swoich możliwości.

W efekcie powstał jednak wizerunek uniwersalny – artysty ponad czasem i przestrzenią, o twarzy nienaznaczonej procesem starzenia, chłodnej, oderwanej od świata.

Malarz chętnie sięgał po rozmaite rekwizyty, nawiązujące do niego samego (Autoportret z hiacyntem), profesji i weny twórczej (Autoportret z Meduzą). Nie stronił też od tematów patriotycznych, czego przykładem jest jego Autoportret z Polonią.

Dla Malczewskiego malarstwo miało bowiem wydźwięk nie tylko formalny, ale też zaangażowany w sprawy polskie. Do historii przeszła nawet anegdota, w której malarz i profesor rzucił do studentów, czekających na jego korektę, by malowali tak, żeby Polska zmartwychwstała. Nie da się ukryć, że sam Malczewski malował właśnie w taki sposób, wykorzystując do tego nawet własny wizerunek.

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*