Blog na temat malarstwa współczesnego i obrazów prowadzony przez Galerię TouhchofArt

Art – déco. Wyrafinowane piękno – cz. I

Zgeometryzowane, syntetyczne formy i perfekcyjnie dopracowane detale. Prosty przekaz i sztuka blisko człowieka to kolejne wyznaczniki popularnego we Francji kierunku. Artyści coraz chętniej tworzą rzemiosło artystyczne, łączą ze sobą dobrej jakości materiały. Heban i kość słoniowa? Satyna zestawiona z lustrami w złotych lub srebrnych ramach? Takie połączenia nikogo nie dziwią. Malarze eksperymentują z nowymi tematami. Na obrazach pojawiają się nowoczesne maszyny, tj. samoloty i samochody. Do łask wracają akty i portrety.

Tak narodził się art – déco. Styl, który pojawił się w Paryżu w 1919 roku, mocno przeciwstawia się secesji. Szybko staje się ulubionym nurtem bogatych, ceniących luksus i wygodę wielbicieli współczesnej sztuki. Artystom coraz bardziej przypadają do gustu wzorzyste tkaniny. Chętnie korzystają z jasnych, niemal pastelowych barw zaczerpniętych z fowizmu z kontrastującymi z nimi zgeometryzowanymi formami. Odwołują się do sztuki ludowej, inspiracji szukają też w innych epokach.

Nic dziwnego, że w nowym nurcie zakochuje się Tamara Łempicka. Malarka doskonale odnajduje się w wyidealizowanych portretach i aktach. Już pierwsza wystawa w Salonie Jesiennym, w 1922 roku, przynosi jej uznanie. Kiedy na łamach prasy pojawia się reprodukcja „Autoportretu w zielonym Bugatti” wszyscy mówią o Łempickiej. Jej samej to nie przeszkadza. Mawia: Moim celem nie jest kopiowanie. Stwórz nowy styl, wyraź jasne kolory i poczuj elegancję modeli”. Awangardowe obrazy, rzeźby i ilustracje coraz bardziej rzucają się w oczy. Publiczność nie umie przejść obok nich obojętnie. W latach 20. na ulicach Paryża mówi się o fenomenie nowego kierunku.

Jest 28 kwietnia 1925 roku. Przed wejściem do Międzynarodowej Wystawy Sztuki Dekoracyjnej i Wzornictwa kłębią się tłumy. Już teraz wiadomo, że wystawa przejdzie do historii. Główna atrakcja? Pawilony wypełnione przedmiotami codziennego użytku, rzeźbami i obrazami. Chętnych do obejrzenia ekspozycji nie brakuje. Miłośnicy art – déco są w siódmym niebie. Meble, lustra, szkatułki, grafiki, ilustracje, wielkoformatowe obrazy, modele jednorodzinnych domów, rzeźby i figurki z kamieni szlachetnych, sprawiają, że o nowym nurcie mówi świat.

Kilka dni wystarcza, by wystawa, czynna nieco ponad pół roku, była na ustach wszystkich. Najbardziej oblegane pawilony? Fragment ekspozycji Zofii Stryjeńskiej, na której malarka pokazuje nie tylko tradycyjne kompozycje, ale też stworzone przez siebie panele. Paryska wystawa sprawia, że dotąd mało znana artystka zostaje gwiazdą nowego formatu. Mistrzyni sztuki nowoczesnej, jak nazywa się ją odtąd w polskiej prasie, bywa często zapraszana na wernisaże. Ale i bez nich nieźle sobie radzi. „Księżniczka polskiego malarstwa” zdobywa 4 Grand Prix, najwyższe wyróżnienia w dziedzinie sztuki we Francji.

Miłośnicy nowoczesnej architektury zwracają uwagę na dzieła Le Corbusiera. W szczególności zachwyca ich Pavillon de l’Esprit Nouveau, symbol współczesnego budownictwa. Dzięki modelowi jednorodzinnego domu z antresolą i loggią architekt nie musi martwić się o zamówienia.

Przez kilka kolejnych lat art – déco cieszy się niesłabnącą popularnością, jednak już w latach 30. artyści zakochują się w nurcie nawiązującym do Bauhausu, pierwszej na świecie wyższej szkole sztuk plastycznych. Przez jakiś czas twórcy prześcigają się w tworzeniu nowych dzieł.

Wszystko zmienia się wraz z nadejściem II wojny światowej. Nowy porządek i nastroje ludzi, którzy szybko tracą poczucie bezpieczeństwa i dach nad głową, sprawiają, że coraz mniej osób interesuje się sztuką. Artyści tracą zamówienia, a ci, którzy jeszcze je mają, podporządkowują się władzy. Na długie lata zapomniano o art – déco. Ostatecznie jednak współcześni artyści chętnie tworzą w tym stylu dzieła.

Jedną z artystek, stale współpracujących z galerią Touch of Art, jest Jolanta Frankiewicz. Artystka lubi otaczać się pięknem. Szuka go wśród kwitnących drzew i ulotnej przyrody. Każda jej praca jest niepowtarzalna, wyjątkowa. Swoje kompozycje tworzy spontanicznie, niczego nie kalkuluje. Artystka dba, by kolory wzajemnie się przenikały. Nie ukrywa, że inspiruje się stylem art – déco.

Art – déco pokochała też Joanna Małoszczyk. Malarka szuka wszędzie inspiracji, najczęściej są nimi zdjęcia przypadkowych dzieci, krajobrazy Lwówka Śląskiego. Chętnie tworzy akwarele, jednak miłośnicy współczesnej sztuki podziwiają zwłaszcza cykl czarno – białych prac. Bogactwo wzorów i brak wolnej przestrzeni to najważniejsze składniki stylu artystki. Joanna Małoszczyk przyznaje, że kocha styl art – déco, co widać niemal w każdej kompozycji.

Więcej podobnych dzieł pochodzących z galerii Touch of Art tutaj: https://www.touchofart.eu/Art_deco/kierunek/, https://www.touchofart.eu/galeria/p/2/direction/2/.

Chociaż popularny w Paryżu styl formalnie istniał tylko przez kilkadziesiąt lat, z miejsca podbił serca miłośników oryginalnego designu, rzemiosła artystycznego, malarstwa i rzeźby. Art – déco jest stylem, w którym użytkowa sztuka, wykonana z najlepszej jakości materiałów, pełna zgeometryzowanych form i wyrafinowanych detali, nadal ma wielu zwolenników. W końcu o pięknych przedmiotach można dyskutować godzinami.

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*