Blog na temat malarstwa współczesnego i obrazów prowadzony przez Galerię TouhchofArt

Polski rynek sztuki w 2020 roku, podsumowanie cz. III




Rafał Olbiński, „Trzeci wymiar czasu 2018, 130×100 cm, akryl na płótnie (źródło: Sopocki Dom Aukcyjny)

Aukcje sztuki dawnej i współczesnej to nie jedyne jakimi w ubiegłym roku interesowali się kolekcjonerzy. Dużym zainteresowaniem cieszyły się dzieła polskich surrealistów i realistów magicznych. Zdzisław Beksiński, Rafał Olbiński, Tomasz „Sęti” Sętowski, Kazimierz Mikulski, Maksymilian Novak – Zempliński, Wojtek Siudmak, Tomasz Alen Kopera i Jerzy Duda – Gracz to artyści, których prace w 2020 roku osiągnęły wyjątkowo wysokie ceny. Najwięcej dzieł sprzedały Desa Unicum i Sopocki Dom Aukcyjny.

Za stworzone przez Beksińskiego w 1997 roku płótno „BŻ” na aukcji „Surrealizm i realizm magiczny” w Desie Unicum należało zapłacić 110.000 złotych. Chociaż surrealistyczne obrazy Beksińskiego od lat cieszą się dużą popularnością, wiele z nich nie znajduje nowych nabywców. Tylko w latach 1991 – 2013 sprzedano nie więcej niż 10 prac Beksińskiego, a ich łączna wartość wyniosła 3.386.000 złotych. Wciąż jednak dużo miłośników Beksińskiego jest gotowych uiścić za dzieło mistrza polskiego surrealizmu średnio 50 – 60 tysięcy złotych.

Rafał Olbiński, autor słynnych plakatów i ilustracji m.in. do niemieckiego „Der Spigel” to kolejny twórca, którego obrazy w Polsce są coraz chętniej kupowane. Tylko za „Lady Godiva’s younger sister” wystawioną w Sopockim Domu Aukcyjnym należało uiścić 24.000 złotych. Inne dzieło artysty, „La Traviata”, prezentowane w Desie Unicum wylicytowano za 100.000 złotych, a „Chantecler”, jeden z najpiękniejszych obrazów Olbińskiego trafiło pod młotek za 70.000 złotych. Jednak najwyższe ceny osiągnęły „Trzeci wymiar czasu” i „Powierzchowna analogia”, za które anonimowy kolekcjoner zapłacił odpowiednio 110.000 oraz 123.000 złotych.

Kolejne rekordy należały do Sopockiego Domu Aukcyjnego. „Stellam Careuleam” Maksymiliana Novaka – Zemplińskiego sprzedano za 64.000 złotych, a za dzieło z cyklu „Spatium” nowy nabywca zapłacił „jedynie” 40.000 złotych. Desa Unicum zaprezentowała też „Transistus”, którą miłośnik realizmu magicznego nabył za 42.000 złotych.

„Lunapolis”, jedna z kompozycji Tomasza „Sęti” Sętowskiego wykonane przez malarza w 2015 roku Desa Unicum wyceniła na 65.000 złotych. Za niewiele mniej, bo 55.000 złotych wylicytowano „ Kompozycję”. Nowy nabywca „Feniksa”, kolejnej pracy artysty zapłacił za nią 32.000 złotych. Również na „Aukcji sztuki fantastycznej” w Sopockim Domu Akcyjnym sprzedano trzy dzieła artysty. Obraz „One human minute” sprzedano za 50.000 złotych, za rzeźby „Król” i „Kobieta z lustrem” nawiązujące do sztuki sumeryjskiej zapłacono odpowiednio 12.000 i 8500 złotych.

Również Jarosław Jaśnikowski, ceniony malarz tworzący w nurcie realizmu magicznego ma powody do zadowolenia. W czerwcu 2020 roku „Lot nad skalnym miastem” poszedł pod młotek za 110.000 złotych. Takie same ceny osiągnięto za „E2” Rafała Masiulańca i „Wilgotny dzień” Kazimierza Mikulskiego, obraz sprzedany w grudniu ubiegłego roku w Desie Unicum. Podobną cenę osiągnęły „Nocne kąpiele” wykonane w 1961 roku, a „Nocne czuwanie, niedługo świt” sprzedano w Desie Unicum za 85.000 złotych.

Jerzy Duda – Gracz, artysta pokazujący ludzkie słabości od lat cieszy się na polskim rynku aukcyjnym coraz większym zainteresowaniem. Tylko w latach 1991 – 2013 łączna wartość płócien Dudy – Gracza przekroczyła 3.000.000 złotych. W 1997 roku „Panna kwiecista” osiągnęła zawrotną kwotę 72.000 złotych. Nieco niższą sumę, bo 32.000 złotych musiał w 2016 roku uiścić nowy nabywca „Motywu polskiego z kiełbasą – 2”. W ubiegłym roku najwyższe sumy zapłacono za „Ordynację zamojską” (55.000 złotych) i wykonaną w 1986 roku „Rekonstrukcję” (50.000 złotych). Obydwie prace sprzedano w Desie Unicum.

Na aukcji „Surrealizm i realizmu magiczny” pojawiło się też kilka dzieł Anny Güntner. Artystka, której dzieła opisywane są jako „zawieszone między sennym marzeniem o innych światach – a lekko perwersyjną erotyką” stworzyła w połowie lat 60. „Tajny obiekt”. Dzieło pokazane w Desie Unicum wylicytowano za 50.000 złotych.

Nowi nabywcy „Ogrodu Oligoceńskiego” i „Sztormów białobrzeskich”, kompozycji o bajkowym charakterze, zapłacili za nie odpowiednio 80.000 i 78.000 złotych. To pierwszy raz gdy obrazy Jacka Yerki, cenionego polskiego malarza, ilustratora, plakacisty i grafika osiągnęły tak wysokie ceny. Równie wysokie ceny osiągnęły dwie prace Wojciecha Siudmaka. Malarz określany jako następca Beksińskiego sprzedał surrealistyczną kompozycję „Poza czasem” za 22.000 złotych. Na ubiegłorocznej aukcji Desy Unicum pojawiła się też „Vision”, ostatecznie wylicytowana za 8000 złotych.

Dużym uznaniem ciszą się też prace nieżyjących i wciąż popularnych malarzy. Za stworzony w 1984 roku projekt plakatu Franciszka Starowieyskiego miłośnik jego twórczości zapłacił 2800 złotych. Taką samą kwotę uiścił nabywca „Szkiców anatomicznych” sprzedanych w 2011 roku w Sopockim Domu Aukcyjnym.

Realistyczno – magiczne obrazy Tomasza Alena Kopery po raz kolejny spotkały się z zainteresowaniem kolekcjonerów. Jedynie „TA05” prezentowane w Sopockim Domu Aukcyjnym wylicytowano za 30.000 złotych. W 2016 roku „I16” sprzedano za 20.000 złotych, a rok później kompozycja „K17” poszła za 82.000 złotych.

Największym zaskoczeniem okazała się sprzedaż obrazu Daniela Pawłowskiego „Corpus”. Nowy nabywca zapłacił za nie aż 96.000 złotych, tym samym ustanawiając rekord za najdrożej sprzedane płótno malarza. To nie jedyny sukces Pawłowskiego na polskim rynku sztuki. W 2018 roku „Lilia ciemności”, dzieło w takim samym stopniu inspirowane malarstwem i antyczną rzeźbą wylicytowano za niemal 50.000 złotych. Jak zaznacza menager artysty, Marlena Szumska: „Nic dziwnego, że kompozycje Pawłowskiego to obok dzieł Sandry Arabskiej, Wojciecha Brewki, Ady Pluchy i Adama Bakalarza jedne z najdroższych na świecie”.

Aukcje w 2020 roku pokazały, że wśród wielbicieli malarstwa dawnego i współczesnego wciąż jest wielu kolekcjonerów surrealistycznych obrazów gotowych słono zapłacić za kolejne kompozycje. I choć na razie nie są one wyceniane tak wysoko jak prace Wojciecha Fangora, nic nie stoi na przeszkodzie, by w przyszłości młodzi artyści nie dorównali mistrzowi op – artu.

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*