Zdzisław Beksiński
„Dla mnie to, czym się zajmuję, jest po prostu tylko formą egzystencji.”
Artysta przez wielu postrzegany był jako osoba społecznie niedostępna, nie odnajdująca się dobrze wśród ludzi. Prawda jest taka, że malarz lubił kontakty z wybranymi ludźmi, ale był przy tym człowiekiem skrytym, introwertykiem. W tych cechach manifestowała się artystyczna dusza Beksińskiego.
Ścieżka życiowa wybitnego twórcy na pierwszy rzut oka wpisuje się w pewien dualizm, który zauważalny był już po maturze malarza. Wtedy to artysta złożył papiery zarówno na Wydział Architektury Politechniki Krakowskiej, jak i na Akademię Sztuk Pięknych. Beksiński pragnął kształcić się artystycznie, ale jego ojciec - Stanisław Beksiński - nalegał na zdobycie “praktycznego” zawodu. Zdzisław Beksiński wybrał architekturę, ponieważ wiedział, że rysunki graficzne oraz perspektywa przydadzą mu się w rozwoju malarskim. Po studiach Beksiński tworzył projekty autobusów. Jego życie zawodowe powierzchownie może więc wydawać się dualne (dualizm polega na zderzeniu zawodu technicznego, z którego artysta nie był zadowolony, z pasją artystyczną, którą kochał), jednak w rzeczywistości artystyczna dusza Beksińskiego we wszystkim co robił zasiewała ziarno sztuki. Sztuka, niezwykła wrażliwość i kreatywność przejawiały się za sprawą Beksińskiego w całym Jego życiu. Projektując autobusy, Beksiński stosował innowacyjne, artystyczne koncepcje, które świadczyły o jego artystycznej intuicji. Większość projektów została uznana przez władze PRL-u za zbyt nowoczesne, “amerykańskie”, przez co autobusy nie zostały dopuszczone do produkcji masowej.
Czas wolny artysta poświęcał tworzeniu dzieł - fotografii, obrazów, rzeźb. Mistrz uwielbiał tworzyć, odnajdywał w akcie tworzenia swoje prawdziwe “ja”. Przelewał na papier niepokoje egzystencjalne, głębokie emocje. Beksiński nie był jednak stereotypowym przykładem artysty. Nie zależało mu na międzynarodowym rozgłosie, nie potrzebował luksusów. Gdy dyrektor Muzeum Guggenheima w Nowym Jorku zaproponował mu stypendium, malarz odmówił. Artysta powiedział: „a ja się broniłem nogami i rękami, że mi się nie chce jeździć, (…) A ja właśnie chcę sobie majsterkować, a pogląd na świat mam eudajmonistyczny i zwykłem robić to, co lubię, a nie to, co trzeba”. Beksiński, w swojej wrażliwości i wnikliwym spojrzeniu na świat, wydaje się być człowiekiem, którego cieszą pojedyncze, dobre chwile życia. Codzienność, łączenie pracy z pasją, rodzina. Jednak nie tylko to skłaniało artystę do takiego podejścia do codzienności. Malarz cierpiał (już od najmłodszych lat) na nerwicę natręctw. Kiedyś powiedział: „moje życie zdominowane jest przez nerwicową sraczkę, i tyle. Stąd niechęć do podróży, a już obojętnem pozostaje, czy podróż dotyczy wywózki na Syberię, czy wycieczki jachtem dookoła świata. (…) WSZYSTKO, co odrywa mnie od BAZY (jaką jest dom lub oddane do własnej dyspozycji mieszkanie), naraża mnie na swoiście uwarunkowane napięcie nerwowe”. Ta wypowiedź wyjaśnia domatorstwo twórcy i fakt, że wielu ludzi uważało go za samotnika, zamkniętego na zawieranie nowych znajomości.
Artysta tworzył w różnych dziedzinach artystycznych i zyskał wielką sławę, a jego pasja zaczęła się od fotografii. Już na pierwszych zdjęciach wykonanych przez Mistrza widać niepokojące pozy, skulone postacie, niepokój, charakter ostateczny. Te motywy następnie pojawiały się także w obrazach i rzeźbach Beksińskiego.
Choć końcówka życia artysty wypełniona była osobistymi tragediami (śmierć matki, śmierć żony, samobójstwo syna, aż w końcu brutalne morderstwo dokonane na Zdzisławie Beksińskim), mężczyzna przez wielu, którzy go znali, postrzegany był jako człowiek serdeczny i cieszący się życiem. Znany był ze swojego specyficznego poczucia humoru, towarzyskości. Ta towarzyskość ujawniała się w zaufanym, znanym gronie przyjaciół artysty. Wymieniał się On listami z bliskimi, pisał o swoich przemyśleniach i wydarzeniach z Jego życia.
Beksiński to artysta skryty, introwertyk, objęty lękami egzystencjalnymi, wywodzącymi się z Jego artystycznej wrażliwości i umiejętności głębokiej analizy rzeczywistości. Artysta lubiący towarzystwo znanych mu ludzi, eudajmonista, wyrażający się w swoim artyzmie na wszystkich polach życia. Jego niezwykle oryginalne koncepcje twórcze obiegły świat, czyniąc Beksińskiego jednym z najbardziej rozpoznawalnych polskich malarzy XX wieku.
Cytat otwierający przywołano za: “Zdzisław Beksiński - Artysta z Sanoka”, Twoje Bieszczady 2006.
Cytaty z wypowiedzi Zdzisława Beksińskiego przywołano za: Anna Dąbrowska, „Zdzisław Beksiński. 10 rzeczy, których nie wiedzieliście o tym artyście”, Niezła Sztuka, 3 lutego 2018, dostęp: 19 czerwca 2026.
W artykule jako źródła cytatów wskazano m.in.: list Zdzisława Beksińskiego do Marii Turlejskiej z 30.03.1967, archiwum Magdaleny Grzebałkowskiej, oryginał w posiadaniu Elżbiety Turlejskiej; oraz list Zdzisława Beksińskiego do Marii Turlejskiej z 4.08.1973, archiwum Magdaleny Grzebałkowskiej, oryginał w posiadaniu Elżbiety Turlejskiej.
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)