Back to Top
Zapisuje na serwerze...
Grzegorz Bialik - "Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny"
Grzegorz Bialik - "Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny"
Grzegorz Bialik - "Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny"
Grzegorz Bialik - "Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny"
Grzegorz Bialik - "Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny"
Grzegorz Bialik - "Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny"
Grzegorz Bialik - "Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny"
Grzegorz Bialik - "Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny"
Grzegorz Bialik - "Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny"
Grzegorz Bialik - "Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny"
Grzegorz Bialik - "Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny"
Grzegorz Bialik - "Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny"
« poprzedni obraz następny obraz »

Opis obrazu

„WNIEBOWZIĘCIE NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY” GRZEGORZ BIALIK A.D. 2023 olej na płótnie, 208 x 125 cm - obraz namalowany na zamówienie Zgromadzenia Sióstr Służebniczek NMP do kaplicy Domu św. Anny w Katowicach – Panewnikach - O obrazie: Przed naszymi oczami objawiła się oto Najświętsza Maryja Panna w swej niezwykłej, fascynującej drodze do Nieba, będącej ukoronowaniem Jej doczesnej ziemskiej pielgrzymki; unoszona eterycznym złocistym obłokiem ku niebiosom pośród feerii kłębiastych cumulusów, zasłuchana w urzekające głosy powitalnych chórów anielskich - zawisła jakby na moment ponad poetyckim w swym wyrazie – symbolicznym ziemskim pejzażem, ukazującym bezkresne i ponadczasowe – biblijne wręcz piękno naszej planety, stworzonej niegdyś potężną mocą Boskiego Ducha. – Ten patetyczny nieco w swoim przekazie wstęp, ukazujący scenerię owego jakże spektakularnego, wspaniałego aktu Wniebowzięcia Maryi - podyktowany został głęboką świadomością doniosłości jego zaistnienia w wymiarze zarówno mistycznym jak i duchowym. W tym kontekście – na co chcę zwrócić uwagę - jakże istotny jest ów symboliczny, uniwersalny charakter namalowanego pejzażu, gdzie stosując efekt sfumato – podobnie jak w przypadku renesansowych dzieł – a więc osiągając efekt delikatnego rozmycia konturów stopniowo zanikających form w kolejnych warstwach powietrza – pragnąłem ukazać bezkres i ciszę tej rozległej przestrzeni, zawierającej w sobie – zdawałoby się - ów pierwiastek metafizycznej – boskiej perspektywy, jakiejś po ludzku nieogarnionej wręcz tajemnicy, by w rezultacie móc tym samym spotęgować klimat niezwykłości rozgrywającego się właśnie zdarzenia i wyzwolić większy jeszcze impuls do spokojnej i wytrwałej kontemplacji zaistniałego Cudu Wniebowzięcia. W tej cichej i przepełnionej wewnętrznym skupieniem wędrówce ku Bożej Światłości – Maryja, zmierzając z ufnością ku swemu niebiańskiemu przeznaczeniu – zachowuje właściwą Jej godność i skromność w obliczu daru Wiecznej Chwały. Taką była niezmiennie w życiu ziemskim i taką pozostaje nadal – z dziękczynną modlitwą i pokorną miłością w sercu – oddana całym swym jestestwem Bogu i ludziom. Dyskretnie ukazuję ten stan duszy gestem Jej rąk, wyrazem z lekka spuszczonych oczu… - oczu, które zadziwia, a zarazem onieśmiela blask Światła Bożej Obecności, którego trwania i blasku - sugestywnie podkreślając to opiekuńczym gestem swoich dłoni - Maryja pragnie już na wieczność doświadczać w swoim sercu, jako nadal niezmiennie cicha i nieustająco pokorna Służebnica Pańska. Całej tej malarskiej kompozycji nadałem zaś widoczną na pierwszy rzut oka dominującą barwę błękitu królewskiego, który nie tylko, że swym subtelnym pastelowym kolorytem podkreśla „kobiecy” charakter podjętego w niej tematu – z myślą właśnie o żeńskim zakonie, który ten obraz zamówił - ale może przede wszystkim przekonywująco uwydatnia duchową doniosłość ukazanego tam wydarzenia - a zwłaszcza obrazuje w tym umownym kontekście samą Osobę Maryi, akcentując w widomy sposób królewską istotność Jej Najświętszej Osoby – przecież Matki Kościoła - o czym wymownie świadczy okrąg 12 gwiazd umieszczonych w blasku okalającej Jej głowę aureoli. Nie bez znaczenia w tym rozumieniu pozostaje również charakter i estetyka zaprojektowanych i namalowanych szat, które w zamyśle są formą szczególnego uhonorowania Maryi - nadając świetności i majestatu sylwetce Królowej Nieba i Ziemi, Bogurodzicy, Matki Jezusa, Matki całego Kościoła – wreszcie – Królowej Naszych Serc. Jej długi niebieski płaszcz poprzez zastosowane w nim podziały w formie charakterystycznych pasów, nawiązuje nieprzypadkowo w swej stylizacji do wyglądu żydowskiej chusty modlitewnej o nazwie Talit lub też inaczej - Tales, ponieważ ma on w założeniu symbolizować - jak i przypominać - żydowskie pochodzenie Maryi - córy Izraela, która niegdyś z ciałem i duszą wzięta została na wieczną chwałę do Nieba. U stóp Najświętszej Maryi Panny złożyłem w darze trzy rozwinięte róże, pozbawione kolców – widomy symbol Maryjny, które - jako ten wyjątkowo piękny kwiat – poprzez swoją cudowną symbolikę i określone znaczenie - w najwspanialszym świetle ukazują Osobę Maryi, bowiem „ich delikatność, zapach i piękno sprawiają, że uważamy je za symbol czystej subtelności i prawdy”; oznaczają one również w chrześcijaństwie bezkresną, nieprzemijającą miłość Maryi do Boga i ludzi. Natomiast decydując o ich barwach (czerwona, różowa i żółta) i ich liczbie na obrazie, czułem intuicyjnie, że powinny to być ni mniej, ni więcej – konkretnie trzy róże tylko, by tym samym ich ilość gwarantowała wizualną harmonię i jedność w zestawieniu z monumentalną sylwetką Maryi. Niedawno jednak zapragnąłem zweryfikować to wrażenie, postanawiając bliżej zorientować się w symbolice trójki. - I oto, co konkretnie się dowiedziałem: trójka otóż symbolizuje jedność ciała, duszy i umysłu, a więc pełną harmonię. Liczba ta bywa także postrzegana jako uosobienie doskonałości oraz symbol niebiańskiej opatrzności – czyż zatem można trafniej jeszcze i oszczędniej ująć w słowa przymioty ducha Maryi w świetle aktu „Wniebowzięcia”?? Okazało się więc ostatecznie, że zarówno wymowa symboliki samych róż, jak i wymowa symboliki ich potrójnej liczby jest niezwykle spójna w swoim przekazie - i wzajemnie się dopełniając - jednym skoordynowanym głosem wyraża chwałę Maryi Wniebowziętej w pełniejszej jeszcze i znacznie poszerzonej postaci! Prócz powyższych – bardziej jawnych, czy też ukrytych treści – pewne fragmenty tego obrazu są nośnikami dodatkowego - pełniejszego jeszcze przekazu. Zależało mi bowiem, by określone detale tej kompozycji stanowiły nieco zawoalowaną próbę zaakcentowania odwiecznej walki dobra ze złem, której postać Wniebowziętej Najświętszej Maryi Panny jest szczególnym symbolem. Przepasana zatem została w talii ozdobną szarfą w kolorze bordo (kolor ten symbolizuje moc, majestat, wyjątkowość, magnetyzm, poczucie wartości) – a więc szarfą, której widoczny na obrazie fragment przywodzi na myśl głownię zwieńczoną rękojeścią – czyli zasadniczych części miecza. Miecz zaś umożliwia pragnienie obrony i egzekwowanie sprawiedliwości, pomaga przeciwstawić się poczynaniom tego, kto zwodzi świat i prowadzi do zła, siejąc zniszczenie. Idąc dalej tym tropem – zdecydowałem, by u stóp Maryi namalować rzekę wijącą się pośród skał, której lśniąca, świetlista tafla sugeruje kształt węża Edenu – a w którego to postać tak skutecznie wcielił się niegdyś sam Szatan. Ona ma jednak nieograniczoną władzę nad nim z pozycji swego wywyższenia do chwały Nieba, przeciwstawiając się jego niszczycielskiej mocy prawdą, dobrem i przykładem swej bezgranicznej, nigdy nie ustającej miłości: „Ona miażdżąc pychę szatana swą niedoścignioną pokorą, stała się dla mocy zła bastionem nigdy nie zdobytym. Ona miażdży głowę węża, Ona jest straszna jak wojsko ustawione do bitwy.” - Niechaj te słowa belgijskiego kard. Leo Joseph’a Suenensa ukazujące nadzwyczajną moc pokornego i jakże przy tym walecznego serca Maryi - pozostaną również odzwierciedleniem wymowy Jej Najświętszego Oblicza ukazanego na tym obrazie, niech to Jej Oblicze przemawia nieustająco do Nas Wszystkich dobrocią, łagodnością i nade wszystko przemawia do serc naszych swą widoczną pokorną postawą, emanującą z całej Jej sylwetki - z gestu Jej rąk, układu dłoni – wreszcie – prosto z Jej serca w swej świetlistej, jasnej postaci; serca, będącego jaśniejącym symbolem Jej pełnej łączności ze Stwórcą - i niech ten duchowo czytelny i klarowny przekaz pozostanie nieustającą inspiracją dla codziennie podejmowanych przez nas wyborów. Grzegorz Bialik / luty, 2023 r. / P.S. W dniu 9 lipca 2024 r. - a więc po upływie ponad roku od sporządzonego przeze mnie opisu obrazu, zauważyłem w Internecie znamienny artykuł, którego tytuł wręcz mnie zelektryzował! W kontekście zdefiniowanych w moim eseju kolejnych elementów zastosowanej w obrazie symboliki – tytuł ów brzmi zgoła ekscytująco! Wspomniany nagłówek oznajmia bowiem: “Włoska mistyczka ujrzała Matkę Boską z trzema różami. Watykan zmienia zdanie” Artykuł przypomina włoską pielęgniarkę Pierinę Gilli, której - cytuję: “Matka Boska miała ukazać się kilka razy. Jedno z wydarzeń znane jest jako objawienie Róży Duchownej z Montichiari – na białej szacie Maryi były trzy róże: biała, czerwona i żółta. (...) Pierina Gilli miała ujrzeć Matkę Bożą w 1947 i 1966 r. Maryja miała ukazać się jako Mistyczna Róża i Matka Kościoła” - życząc sobie, by była “wzywana i czczona jako Róża Duchowna – by każdego roku w dniu 8 grudnia w południe, obchodzono 'Godzinę Łaski dla całego świata' ”. - Czyż zatem zbieżność symboliki trzech róż ukazanych w maryjnym Objawieniu, jak i na prezentowanym tutaj obrazie - nie jest aby lustrzanym odbiciem – a zarazem pewną wizualizacją tej prośby Maryi, która - jako Róża Duchowna - domagała się w Montichiari, by w uroczystość swego Niepokalanego Poczęcia – czyli 8 grudnia – uczestniczyć w nabożeństwie w intencji “Godziny Łaski dla świata”? - łaski, która wydaje się być tak bardzo oczekiwanym, miłosiernym i jakże pomocnym gestem dostrzeganym w aspekcie wszelkiej nikczemności, wszelkich okrucieństw i nieokiełznanej hipokryzji tego świata?? Nieoczekiwanie też potwierdzeniem jakiejś naprawdę szczególnej obecności Ducha Świętego w tym moim przedsięwzięciu malarskim okazały się być niezwykłe spostrzeżenia dwóch niezależnych od siebie osób (w tym proboszcza naszej podleskiej Parafii), dokonane w zupełnie odrębnym czasie – co ma istotne znaczenie w kwestii uwiarygodnienia istoty zjawiska. Otóż w trakcie naszych wielu domowych wernisaży, organizowanych na przestrzeni minionych miesięcy, wspomniane osoby – każda uczestnicząc w osobnym spotkaniu – tuż po wnikliwej kontemplacji aktu “Wniebowzięcia” - podzieliły się zaiste zdumiewającym spostrzeżeniem. Mianowicie dostrzegły one w świetle promieniującego serca Najświętszej Maryi Panny jaśniejszy jeszcze wizerunek Ducha Świętego ujrzanego pod postacią świetlistej gołębicy wzlatującej ku górze! Byłem tym odkryciem naprawdę cudownie poruszony, bo malując to światło w obrębie serca, kierowałem się wyłącznie przecież składkami i naturalnymi zagięciami tkaniny, które – jak widać – tak nieoczekiwany przybrały wyraz, a ja w ogóle nie byłem tego świadom! Ten jakże kluczowy w tym obrazie widomy obraz Ducha Świętego dostrzeżonego pod postacią jaśniejącej gołębicy nie zrodził się niestety bezpośrednio w mojej głowie, nie ukazał się w momencie twórczego natchnienia – lecz objawił się zupełnie niespodziewanie, jakby symbol ten był już wcześniej przewidziany w tym obrazie, a “ktoś” po prostu potem poprowadził moją rękę... G.B. / listopad, 2024 r. /
malarstwo polskie
Grzegorz Bialik więcej obrazów

"Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny"

  • nr kat.: gbi42
  • wymiary: 208 x 125 cm
  • cena: Obraz w kolekcji prywatnej
Kategoria obrazu
Kierunek poszukiwań
Rodzaj użytego medium:
Obraz olejny
Rodzaj podłoża:
płótno
Obejrzyj ten obraz w swoim domu!
Skorzystaj z naszego 30 dniowego Okresu próbnego
Każdy wysłany przez nas obraz jest ubezpieczony i zabezpieczony na czas transportu. Nad systemem pakowania i dostawy pracowaliśmy latami. Jesteśmy pewni, że chwila w której odpakujecie zakupiony obraz będzie momentem wyjątkowej przyjemności i czasem niepowtarzalnych doznań. Zakupy w Touch of Art to Gwarancja satysfakcji.