Informacje o artyście:

Urodziłem się w dniu, w którym inni opłakują zmarłych, w roku wydania “Białego Albumu” grupy The Beatles, mój znak zodiaku taki jak u Pabla Picassa. Odkąd sięgam pamięcią do lat dziecięcych, rysowałem i malowałem gdy inni koledzy grali w piłkę. Od nauczyciela plastyki w szkole podstawowej dostałem książkę o włoskim renesansowym malarstwie, po przeczytaniu jej wiedziałem kim chcę być, do dziś pamiętam opisywany sposób ucierania farb przez uczniów mistrza. Będąc nastolatkiem odwiedziłem wujka który skończył ASP, poprosił mnie żebym narysował mu coś co widziałem w Krakowie rysunek ten przechowuje do dziś a mi poradził żebym poszedł do Liceum Plastycznego . Tam interesowało mnie tylko malowanie i gdy tamtejsi nauczyciele nauczyli mnie tego co sami umieli straciłem chęć do dalszej nauki. Chciałem być możliwie jak najlepszy więc postanowiłem się uczyć od najlepszych. Zacząłem studiować życie i twórczość największych artystów jakich wydała ziemia na świat. Do dziś cierpliwie poznaje i uczę się od nich a gdy księżyc zagląda do mojej pracowni chwytam za pędzel, zostawiam ciało za drzwiami włączam muzykę a wtedy mój umysł płonie, a dusza się cieszy. Więcej na moim blogu: Malowanie jazz i piwo czyli o wytartych pędzlach i poległych tubkach farby.

Biografia:

Urodziłem się w dniu, w którym inni opłakują zmarłych, w roku wydania “Białego Albumu” grupy The Beatles, mój znak zodiaku taki jak u Pabla Picassa. 

Odkąd sięgam pamięcią do lat dziecięcych, rysowałem i malowałem gdy inni koledzy grali w piłkę. 

Od nauczyciela plastyki w szkole podstawowej dostałem książkę o włoskim renesansowym malarstwie, 

po przeczytaniu jej wiedziałem kim chcę być, do dziś pamiętam opisywany sposób ucierania farb przez 

uczniów mistrza. Będąc nastolatkiem odwiedziłem wujka który skończył ASP, poprosił mnie żebym narysował mu coś co widziałem w Krakowie rysunek 

ten przechowuje do dziś a mi poradził żebym poszedł do Liceum Plastycznego . 

Tam interesowało mnie tylko malowanie i gdy tamtejsi nauczyciele nauczyli mnie tego co sami umieli straciłem chęć do dalszej nauki. Chciałem być 

możliwie jak najlepszy więc postanowiłem się uczyć od najlepszych. Zacząłem studiować życie 

i twórczość największych artystów jakich wydała ziemia na świat. Do dziś cierpliwie poznaje i uczę się 

od nich a gdy księżyc zagląda do mojej pracowni chwytam za pędzel, zostawiam ciało za drzwiami 

włączam muzykę a wtedy mój umysł płonie, a dusza się cieszy.

Więcej na moim blogu:

Malowanie jazz i piwo

czyli o wytartych pędzlach i poległych tubkach farby.