Torna su
Salvataggio sul server...
Bożena Kamińska
pittura polacca

Bożena Kamińska

categoria dell'artista
Direzione delle ricerche
„Malarstwo współczesne, realizm magiczny i symbolizm. Tworzę w Krakowie, łącząc precyzyjną geometrię form z głęboką poezją koloru. Moje prace, pełne onirycznej tajemnicy i ciszy, są malarskim zapisem zachwytu nad uduchowioną stroną życia. Zapraszam do mojego świata baśni i medytacji.”  
Bożena "Inger" Kamińska  (ur. 1968 r. w Krakowie) – polska malarka współczesna, autodydaktka. Żyje i tworzy w rodzinnym Krakowie, gdzie sztuka od najmłodszych lat stanowiła jej bezpieczną przystanią, przestrzeń absolutnej wolności oraz unikalny sposób na intymną rozmowę ze światem. Dziś malarstwo jest główną osią jej egzystencji i najgłębszym sensem życia.
„Sztuka nie odtwarza tego, co widzialne; raczej czyni to widocznym” – te słowa Paula Klee wyznaczają fundament jej twórczości i towarzyszą jej przy każdym pociągnięciu pędzla. Artystka buduje swój unikalny świat poprzez intuicyjne i uduchowione czenie nasyconych barw na palecie, w pełni zatracając się w ich magii. Jej malarstwo, mocno zakorzenione w nurcie realizmu magicznego, symbolizmu i neosurrealizmu, charakteryzuje się monumentalną symetrią oraz rygorystyczną geometrią form. Płótna autorki często zapełniają dostojne, tajemnicze damy o gładkich twarzach pozbawionych rysów. To w pełni świadomy zabieg – uniwersalną postać człowieka traktuje ona jako oniryczne naczynie, podczas gdy cały wyraz, najgłębszą prawdę i czystą emocję przelewa na obecne w jej pracach zwierzęta, w których odnajduje bezbronną mądrość, empatię i niewinność.
Ważnym motywem w jej artystycznej tożsamości jest dialog z baśnią o małej Inger, ukaranej za rzucenie bochenka chleba w błoto. W swojej dojrzałej, dorosłej twórczości malarka ogłasza jednak absolutne wyzwolenie bohaterki od lęków, kar i karm, zamieniając dawną historię w radosny akt wolności. Jej obrazy to płynące prosto ze szczęśliwego serca „okruszki chleba”, którymi dzieli się z odbiorcą. Najczęściej wypowiada się w technice akrylowej na płótnie bawełnianym oraz olejnej na płótnie lnianym, tworząc dzieła nasycone ciszą, dostojeństwem i uzdrawiającym spokojem.
 
 
Bożena [Twoje Nazwisko] (ur. 1968 r. w Krakowie) – polska malarka współczesna, autodydaktka. Żyje i tworzy w rodzinnym Krakowie, gdzie sztuka od najmłodszych lat stanowiła jej bezpieczną przystanią, przestrzeń absolutnej wolności oraz unikalny sposób na intymną rozmowę ze światem. Dziś malarstwo jest główną osią jej egzystencji i najgłębszym sensem życia.
„Sztuka nie odtwarza tego, co widzialne; raczej czyni to widocznym” – te słowa Paula Klee wyznaczają fundament jej twórczości i towarzyszą jej przy każdym pociągnięciu pędzla. Artystka buduje swój unikalny świat poprzez intuicyjne i uduchowione czenie nasyconych barw na palecie, w pełni zatracając się w ich magii. Jej malarstwo, mocno zakorzenione w nurcie realizmu magicznego, symbolizmu i neosurrealizmu, charakteryzuje się monumentalną symetrią oraz rygorystyczną geometrią form. Płótna autorki często zapełniają dostojne, tajemnicze damy o gładkich twarzach pozbawionych rysów. To w pełni świadomy zabieg – uniwersalną postać człowieka traktuje ona jako oniryczne naczynie, podczas gdy cały wyraz, najgłębszą prawdę i czystą emocję przelewa na obecne w jej pracach zwierzęta, w których odnajduje bezbronną mądrość, empatię i niewinność.
Ważnym motywem w jej artystycznej tożsamości jest dialog z baśnią o małej Inger, ukaranej za rzucenie bochenka chleba w błoto. W swojej dojrzałej, dorosłej twórczości malarka ogłasza jednak absolutne wyzwolenie bohaterki od lęków, kar i karm, zamieniając dawną historię w radosny akt wolności. Jej obrazy to płynące prosto ze szczęśliwego serca „okruszki chleba”, którymi dzieli się z odbiorcą. Najczęściej wypowiada się w technice akrylowej na płótnie bawełnianym oraz olejnej na płótnie lnianym, tworząc dzieła nasycone ciszą, dostojeństwem i uzdrawiającym spokojem.
 
 
Bożena [Twoje Nazwisko] (ur. 1968 r. w Krakowie) – polska malarka współczesna, autodydaktka. Żyje i tworzy w rodzinnym Krakowie, gdzie sztuka od najmłodszych lat stanowiła jej bezpieczną przystanią, przestrzeń absolutnej wolności oraz unikalny sposób na intymną rozmowę ze światem. Dziś malarstwo jest główną osią jej egzystencji i najgłębszym sensem życia.
„Sztuka nie odtwarza tego, co widzialne; raczej czyni to widocznym” – te słowa Paula Klee wyznaczają fundament jej twórczości i towarzyszą jej przy każdym pociągnięciu pędzla. Artystka buduje swój unikalny świat poprzez intuicyjne i uduchowione czenie nasyconych barw na palecie, w pełni zatracając się w ich magii. Jej malarstwo, mocno zakorzenione w nurcie realizmu magicznego, symbolizmu i neosurrealizmu, charakteryzuje się monumentalną symetrią oraz rygorystyczną geometrią form. Płótna autorki często zapełniają dostojne, tajemnicze damy o gładkich twarzach pozbawionych rysów. To w pełni świadomy zabieg – uniwersalną postać człowieka traktuje ona jako oniryczne naczynie, podczas gdy cały wyraz, najgłębszą prawdę i czystą emocję przelewa na obecne w jej pracach zwierzęta, w których odnajduje bezbronną mądrość, empatię i niewinność.
Ważnym motywem w jej artystycznej tożsamości jest dialog z baśnią o małej Inger, ukaranej za rzucenie bochenka chleba w błoto. W swojej dojrzałej, dorosłej twórczości malarka ogłasza jednak absolutne wyzwolenie bohaterki od lęków, kar i karm, zamieniając dawną historię w radosny akt wolności. Jej obrazy to płynące prosto ze szczęśliwego serca „okruszki chleba”, którymi dzieli się z odbiorcą. Najczęściej wypowiada się w technice akrylowej na płótnie bawełnianym oraz olejnej na płótnie lnianym, tworząc dzieła nasycone ciszą, dostojeństwem i uzdrawiającym spokojem.

La pittura per me è ...

Malarstwo jest dla mnie... najgłębszą miłością życia, ostatecznym spełnieniem oraz nieskończoną podróżą w głąb fascynującego świata barw, które kocham bezgranicznie. To moja osobista, bezpieczna przestrzeń oraz unikalny język, za pomocą którego potrafię najpełniej wyrażać uniwersalne piękno i uduchowioną stronę istnienia. Każde pociągnięcie pędzla to akt wolności, który pozwala mi czynić widocznym to, co niewidzialne dla oczu, i dzielić się tym uzdrawiającym spokojem z odbiorcą.

Qual è stato il primo quadro che hai venduto?

Mój pierwszy krok na prawdziwym płótnie malarskim miał kameralny format 40x60 cm. Przedstawiał monumentalny pejzaż górski z rwącym, dzikim potokiem na pierwszym planie, podczas gdy w oddali nad horyzontem unosił się gęsty, ciemny dym, uchodzący z płonącego, białego kościoła. To wczesne dzieło, choć zrodzone z pierwszych poszukiwań warsztatowych, nosiło już w sobie zalążki tego, co do dziś definiuje moją sztukę – silny ładunek emocjonalny, zamiłowanie do symbolizmu, kontrastu oraz onirycznej, tajemniczej atmosfery realizmu magicznego.

Mi ispira ...

Inspiruje mnie... przede wszystkim kolor, a ściślej mówiąc – unikalne uniwersa barwne, które najpierw rodzą się w mojej wyobraźni. Mój proces twórczy zaczyna się od alchemicznego wręcz rytuału: autorsko komponuję, mieszam i przelewam pigmenty do dziesiątek małych buteleczek. Patrząc na te osobiście stworzone „kolory mojej duszy”, zaczynam dopiero poszukiwać dla nich odpowiedniej, monumentalnej formy. To barwa dyktuje kształt i opowieść. Ponadto ogromną i stałą inspiracją pozostaje dla mnie twórczość Paula Klee oraz dziedzictwo dawnych, wielkich mistrzów – twórców, którzy już odeszli, ale których uduchowione podejście do sztuki wciąż ze mną rezonuje i prowadzi moją rękę przy sztaludze.

Condividi con noi la tua frase preferita

„Kolor mnie posiadł. Nie muszę za nim gonić. Posiadł mnie na zawsze, wiem o tym. Oto sens szczęśliwej godziny: ja i kolor to jedno. Jestem malarzem.” – Paul Klee. Te słowa to najczystszy opis mojego własnego doświadczenia twórczego. Podobnie jak dla Klee, dla mnie kolor nie jest jedynie narzędziem, ale żywą, uduchowioną istotą, która przejmuje nade mną władzę w mojej krakowskiej pracowni. Moment, w którym łączę barwy na palecie i przelewam je do moich autorskich buteleczek, to moja własna „szczęśliwa godzina” – fuzja mojej duszy z esencją świata. Ten cytat przypomina mi codziennie, że malarstwo to nie tylko zawód, ale przeznaczenie i stan absolutnej wolności..

Raccontaci l'ultima volta che sei stato sorpreso in modo positivo

Kiedy dostałam ostatnio mail z Waszej Galerii, że chętnie przyjmiecie moje prace, poczułam wyjątkową entuzjastyczną energię :)

La festa non è bella senza ...

Impreza nie jest dobra bez... intymnej, autentycznej atmosfery i trzeźwości zmysłów, ponieważ osobiście z dystansem podchodzę do głośnych, tradycyjnych przyjęć. Prawdziwym świętowaniem życia jest dla mnie bycie z ludźmi w pełni świadomie – w otoczeniu natury, podczas wycieczek rowerowych, na basenie czy w saunie. Dobra „impreza” to dla mnie po prostu głębokie spotkanie z drugim człowiekiem, pełne szczerej rozmowy, przy filiżance dobrej kawy lub świeżym soku z marchewki, gdzie najważniejsza jest czysta, niezakłócona niczym obecność i trzeźwość.

Vorrei avere più...

Chciałabym mieć więcej... kolorów! Moja pracownia i moje autorskie buteleczki są już pełne barw, ale dla malarki świat pasji nie zna granic. Pragnę mieć wokół siebie nieskończenie więcej odcieni, niuansów i pigmentów, ponieważ to w nich odnajduję czystą radość tworzenia, a każda nowa barwa na mojej palecie to kolejna opowieść o wolności i pięknie życia, którą mogę podarować światu.

Ti piacciono le notti?

Tak, lubię noce tak samo, jak lubię dnie, ponieważ po prostu głęboko kocham żyć! Noce cenię za to, że dają mi przestrzeń na zasłużony, spokojny odpoczynek, w który zapadam przed północą. Zdrowy, ciągły sen trwający minimum osiem godzin to dla mnie niezwykle ważny rytuał – to mój sposób na to, aby każdego poranka móc pokazać nowemu dniu oraz swojemu własnemu ciału, jak ogromny mam do nich szacunek i miłość.

Mi piace quando ...

świat wokół mnie tętni prostym, autentycznym życiem: gdy w piekarni pachnie świeży chleb, a krakowski Stary Kleparz mieni się barwami świeżych warzyw i owoców. Uwielbiam momenty, gdy wchodzę do mojego sklepu z farbami przy Plantach – dla mnie to jedyna świątynia, jaką uznaję; miejsce pełne magii, unikalnego klimatu i obietnicy nowych dzieł. Głęboko poruszają mnie chwile, gdy nieznajomi przechodnie rzucają mi na ulicy spontaniczny uśmiech i gdy ludzie są dla siebie po prostu dobrzy. Najbardziej jednak uwielbiam ten wyjątkowy stan ekscytacji, kiedy w mojej wyobraźni mam już gotowy projekt nowego obrazu. Towarzyszy mi wtedy niesamowita energia – sprzątam i kroję sałatkę z potrójną szybkością, byle jak najszybciej zamknąć codzienne obowiązki i w końcu zasiąść do ukochanej sztalugi.

Cane o gatto?

Nie ma to dla mnie najmniejszego znaczenia. Każde zwierzę, które zawita do moich drzwi, otrzyma dach nad głową, pełną miskę i bezpieczne miejsce do spania. Mieszkam na parterze, w bliskim sąsiedztwie krakowskich Skałek Twardowskiego i terenów leśnych, co sprzyja takim spotkaniom. Daję im schronienie, ponieważ zwierzęta czują dokładnie tak samo jak ludzie, a ja aż za dobrze wiem, czym jest ból braku własnego domu. Jak dotąd mój azyl odwiedzały głównie koty, myszy i pająki. Zagląda do mnie również pewna wyjątkowa sroka, która siada na kracie balkonu i uważnie obserwuje mnie przy pracy – stała się ona nawet bohaterką jednego z moich dzieł, zatytułowanego „Dama ze sroką”. Obecnie dzielę przestrzeń z dwoma uratowanymi, niegdyś dzikimi, a dziś już w pełni udomowionymi kotami o imionach Bi Bi oraz Gi Gi.

Se tu non potessi dipingere, ...

... odnalazłabym inny, alternatywny sposób na wyrażanie uniwersalnego piękna, uduchowienia oraz mojej głębokiej, niezłomnej miłości do życia. Choć malarstwo jest moją bezpieczną przystanią i główną osią egzystencji, to twórcza energia tkwi we mnie, a nie tylko w narzędziach. Świat jest pełen form, które pozwalają dzielić się z ludźmi dobrem i wewnętrznym światłem, dlatego moja dusza zawsze szukałaby drogi, by to piękno czynić widocznym dla innych.

Pasto preferito? ...

Ulubione danie? Moim kulinarnym faworytem są pieczone warzywa, przygotowane idealnie al dente bez użycia tłuszczu oraz bez żadnych przypraw. Tuż przed podaniem lekko polewam je kilkoma kroplami prawdziwej oliwy z oliwek i oprószam wyłącznie odrobiną soli morskiej. To proste, czyste danie idealnie dopełnia szklanka świeżo wyciskanego soku z marchwi, który po prostu uwielbiam. Cenię autentyczne, niezakłócone smaki ziemi, które dają mojemu organizmowi zdrową energię.

Bach, Elvis oppure Madonna

Żadne z nich. Karmę swoją duszę wyłącznie muzyką niezależną i undergroundową. Moje serce bije w rytmie epickich, mocnych, metalowych brzmień oraz głębokiego post-rocka. Największą inspiracją są dla mnie niszowe projekty oraz formacje takie jak: Borknagar, Samael, Mogwai, Antimatter, Thurisaz, Crippled Black Phoenix, Radiohead, The Cure, In the Woods..., Bathory, Green Carnation, Sigh czy Katatonia. Świadomie unikam muzyki z wielkich, komercyjnych wytwórni – z malutkimi, pojedynczymi wyjątkami. Szukam w dźwiękach tej samej prawdy, bezkompromisowości i głębokiego ładunku emocjonalnego, który sama staram się zamknąć w ramach moich obrazów.

Un'eternità vorrei passare come...

Choć twardo stąpam po ziemi i wiem, że fizyczna nieśmiertelność nie istnieje – a gdyby istniała, nasza planeta szybko przestałaby nas mieścić – to z perspektywy czystej fantazji moja odpowiedź jest bardzo prosta. Chciałabym spędzić ją dokładnie tak samo, jak żyję obecnie. Robiłabym wszystko to samo, w otoczeniu tych samych, bliskich mi wartości, natury i moich ukochanych kotów, tylko na zawsze. Moja teraźniejszość, wypełniona twórczością i spokojem, jest moim idealnym miejscem w kosmosie i nie potrzebuję od wieczności niczego więcej.