Cyzio Mariusz
Seien Sie über meine neuesten Bilder auf dem Laufenden.: Mariusz Cyzio udostępnij >

Informationen über den Künstler:

Maluję emocjami, dzieląc słowa na czworo. Esencje zapachów mieszam z literami i barwami tęczy. Zostawiam pod farbą żywe tchnienie. Odkrywam to, co przychodzi, dla tych, którzy mają odwagę patrzeć. Żaden przedmiot ani rzecz – obraz to opowieść, początek podróży w głąb siebie. Lustro dla osobistych doświadczeń. Metafora sugestii, które napędzają życie. Pędzel zagarnia płótno jak usta powietrze. Wdech i wydech. Nieważne, co, kiedy i gdzie maluję, ważne jest to, co chcę powiedzieć…

Biographie:

Urodziłem się w czasach haseł na sztandarach, pochodów pierwszomajowych, goździków wręczanych kobietom ósmego marca. Pamiętam NRD, CCCP, podania o telefon, ocet na półkach sklepowych, kartki na mięso, buty Relax, komiksy z Tytusem, Romkiem i A'Tomkiem. Szkoły kończyłem państwowe (prywatnych nie było), czytając bibułę i książki z drugiego obiegu. Rewolucyjne przejście z komunizmu na kapitalizm manifestowałem orzełkiem w koronie, opornikiem wygrzebanym z monofonicznego Kasprzaka i kłótniami na lekcjach historii.


Moja edukacja artystyczna, pomijając udział w konkursach szkolnych i akademiach, zamyka się w czterech epizodach, jednym doświadczeniu i dwóch przeżyciach. Epizody: egzaminy na architekturę (Politechnika Warszawska) położone już na etapie rysunku - Pana krzesło w perspektywie ma trzymetrowe nogi, a rok później - Pana łóżko wypełnia całą przestrzeń pokoju. Egzaminy na grafikę i rzeźbę (ASP w Warszawie) zakończone po otwarciu teczek z pracami - Myślał Pan o innych kierunkach studiów?, a rok później - Niewątpliwie twórcze, niestety nie ma już miejsc. Radośnie wspominam doświadczenie, które trwało rok i wypełnione było systematyczną nauką rysunku (z polecenia) pod okiem Autorytetu. Mistrz często powtarzał, że rysunku można nauczyć nawet małpę. Przeżycia wywarły na mnie największy wpływ. Ognisko Artystyczne na Nowolipkach w Warszawie i indywidualna nauka rzeźby w pracowni Myjaków, Adama i Wojciecha.


Myślę, że artyści dzielą się na tych, którzy kończą szkoły i na tych, którzy tworzą szkoły. Wiem, jaki obraz ma być poza ramą - w emocjach, metaforach, interakcjach z odbiorcą. Warsztat to dla mnie skupianie uwagi na tym, jak powinno być - pędzel, farba, kompozycja, normy, zasady, prawidła. Artysta przepuszcza świat przez siebie i ukazuje z innej perspektywy. Rezonuje z otoczeniem i kontekstami. Robi to, bo tym żyje, a nie dlatego, że z tego żyje...