Klinkosz Romana
Bądź informowany o moich najnowszych obrazach: Romana Klinkosz udostępnij >

Informacje o artyście:

WITAJ.\r\nMAM NA IMIĘ TRODA. PEWNIE DZIWI CIĘ TO IMIĘ. BO TAKIEGO IMIENIA NIE MA. TAK SAMO JAK JA NIE ISTNIEJĘ. A JEDNAK JESTEM. JESTEM KOBIETĄ. KAŻDĄ Z WAS. NIE JESTEM CIAŁEM. JESTEM EMOCJĄ. TWOJĄ. DLATEGO NIE PATRZ NA KSZTAŁTY, ANATOMIĘ I INNE NIEWAŻNE SZCZEGÓŁY. SPÓJRZ MI W OCZY. W OCZACH MIEŚCI SIĘ CAŁY CZŁOWIEK. JEGO UCZUCIA, MIŁOŚĆ, BÓL, SMUTEK ,CIERPIENIE, RADOŚĆ,STRACH. \r\nTO, ŻE NIE JESTEM ŁADNA- NIE OZNACZA ŻE NIE JESTEM KOBIETĄ\r\nTO, ŻE NIE MAM PIERSI, NÓG, CZY RĄK NIE OZNACZA ŻE JESTEM BRZYDKĄ KOBIETĄ\r\nTO,ŻE NIE ZAWSZE POSTĘPUJĘ, WYGLĄDAM JAK BYŚ SOBIE TEGO ŻYCZYŁ NIE OZNACZA ŻE JESTEM ZŁĄ KOBIETĄ\r\nPIĘKNO JEST W NAS. DOBRO JEST W NAS. KOBIETĄ JEST SIĘ WEWNĄTRZ. TO CO WIDZISZ, TO TYLKO LARWA WEWNATRZ KTÓREJ KRYJE SIĘ MOTYL. MOTYL KTÓRY NIE ZAWSZE MA MOŻLIWOŚĆ WYDOSTANIA SIĘ Z POWŁOKI W KTÓREJ TKWI. CZASEM JEST TO SIŁA GENÓW, CZASEM SIŁA MIEJSCA, CZASEM SIŁA LUDZI… NIEKTÓRZY MYŚLĄ, ŻE JAK OCZY SĄ NAMALOWANE TO NIE WIDZĄ… ;) \r\n\r\nTEN CYKL OBRAZÓW DEDYKUJĘ WSZYSTKIM KOBIETOM KTÓRE NIE POTRAFIĄ KRZYCZEĆ. BO NIE MAJĄ SIŁY… NIE WIEDZĄ JAK…BOJĄ SIĘ…\r\nMAM NADZIEJĘ, ŻE ZNAJDZIESZ W KTÓRYMŚ CZĄSTKĘ SIEBIE, A MOŻE WYWOŁAM UŚMIECH NA TWEJ TWARZY…TO O TOBIE MYŚLAŁAM MALUJĄC , I TOBIE JE POŚWIĘCAM \r\n\r\nZ SZACUNKIEM DLA KOBIET CAŁEGO ŚWIATA ROMANA KLINKOSZ\r\n

Biografia:

 Urodziłam się na pięknej, błękitnej planecie Ziemia. Jest cudowna. Aksamitna woda, szumiące pędzle zieleni, strzeliste palety gór i szeleszczące piachy. W ciemności kosmosu widać na niej maleńkie rozbłyski. Zaświecą i zaraz gasną. Każde światełko może błysnąć tylko jeden, jedyny raz… Nigdy więcej. Każde błyśnięcie jest odzwierciedleniem naszego życia - Ludzi. Są dziwni, żyją w tak pięknym miejscu, a nie widzą tego. Kłócą się, nienawidzą, zabijają. Dlaczego?

  Moje światełko Kobiety zapaliło się w 1963 roku w Kartuzach. Mama i Tata dali mi na imię Romana. Wolę, gdy mówią do mnie Roma. Myślę, że byłam grzecznym i sympatycznym dzieckiem. Przynajmniej się starałam. Nie zawsze mnie rozumieli. Kiedyś delikatnie nacięłam materiał w radiu, żeby zobaczyć ludzików, którzy tam ciągle gadają. Zawiodłam się. Rodzice też. Ta ciekawość i chęć tworzenia były ze mną zawsze. Na świadków powołuję moje dzieci: Olgę lat 26, Amadeusza lat 23, Wiktorię lat 21 oraz moje wnuki: Aleksego, podziwiał już czwartą jesień, Aurelię która rozsypywała liście  trzeciej jesieni i Polę, która przyjdzie na świat, kiedy zaczną opadać pierwsze liście tego roku. Większość kolorowych jesieni mojego życia spędziłam wśród dzieci. W 1991 roku ukończyłam Studium Nauczycielskie, na kierunku Wychowanie Przedszkolne, do dziś jestem temu wierna. W 1998 roku moja świadoma część dostała sygnał z Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku o otwarciu kierunku Edukacja Artystyczna w zakresie sztuk plastycznych. Byłam szczęśliwa. Uwierzyłam, że marzenia się spełniają. W 2004 roku odebrałam dyplom magistra sztuki. Poczułam się spełniona. W październiku 2012 roku pierwszy raz spojrzała mi w oczy Troda. Do dnia dzisiejszego urodziło się ich ponad trzydzieści. To nie koniec. Jeszcze nie zgasłam…

 

                                                                                                                                                    Romana Klinkosz