Chodkowski Marek
Bądź informowany o moich najnowszych obrazach: Marek Chodkowski udostępnij >

Informacje o artyście:

Początkowo malowałem to, co widziałem. Później odkryłem, że w materii można poszukiwać aż do nieskończoności. Sztuka stała się dla mnie sposobem przekazywania myśli. Zainteresowałem się pojęciami abstrakcyjnymi, a w szczególności chcę pokazać to, co jest zwykle niezauważalne bądź to w zwykłych rzeczach bądź w kosmosie. Próbuję pokazać w swoich pracach świat fizyki teoretycznej ale nie tak dosłownie jak jest to w książkach popularnonaukowych. Staram się obrazować własne pomysły. Na przykład temat „paradoks materii” przedstawia się mniej więcej tak. Wielkości biegną w dwu kierunkach rozpoczynając od punktu „0” gdzie umieściłem człowieka. Oba te kierunki nie mają końca. Jest to droga w wielkości nieskończenie małe takie jak kwant, cząstki atomów i w wielkości nieskończenie wielkie – odległość w głąb kosmosu. Niełatwo pojąć nieskończoność (kosmos nie ma końca), a teoria o skończoności kosmosu jest jeszcze trudniejsza do zaakceptowania. Wydaje mi się, że kosmos ma swój koniec ale jest to koniec wszechświata gwiazd, nie koniec w ogóle. Więc pojęcie skończoności materii jest względne. Chcę wydobywać z chaosu materii struktury kosmosu. Mogą z przypadkowej materii wychodzić także obrazy przypominające świat rzeczywisty - abstrakcję figuralną lub elementy całkiem realistyczne. Dążę do tego, aby moje obrazy odzwierciedlały świat mikro i makrokosmosu, to jest świat cząstek atomowych lecz również bezkresnej przynajmniej dla nas głębi przestrzeni. Wszystkie wielkości spotykają się w Nieskończoności, tworzone są przez Nieskończoność. Ważne są też wymiary. Doszukałem się pięciu: trzy podstawowe, czas i światło. Wymiary wzajemnie na siebie oddziaływają, wywierają na siebie ogromny wpływ. Na przykład nie można wybudować wysokiego budynku bez odpowiedniej jego szerokości i głębokości. Wysokość, szerokość, głębokość są z kolei powiązane z czasem i światłem a potem tak dalej. Wymiarów może być nieskończenie wiele. Właśnie to wszystko usiłuję ukazać w swoich pracach. Moje obrazy odzwierciedlają jakiś inny porządek wszechświata wielowymiarowego, abstrakcje niefiguralne, niegeometryczne, pozbawione wszystkich zbyt rzucających się w oczy skojarzeń. Bawię się światłem, które jest zjawiskiem kształtującym przyoblekającym w formę i kolory całe otoczenie człowieka widziane wzrokiem przez człowieka, wszystko jedno czy z użyciem jakichś urządzeń optycznych lub innych czy też nie. Fascynuje mnie, nieograniczona przestrzeń wszechświata ciągnąca się niewiadomo dokąd bez końca. Nie wystarczy mi już sama dekoracja czy też czysta abstrakcja pozbawiona myśli lub bardziej szczegółowej treści. Daleki jestem od tych łatwych efektów koloryzmu i efektu Benetton’a. Nie interesuje mnie również figuratywność, geometria i odwzorowania natury. Więc, do czego dążę? Chcę osiągnąć wrażenie nieskończoności wieczności poprzez wykorzystanie naturalnych właściwości materii podlegającej prawom chaosu. Chcę pokazać strukturę czasową materii. Chociaż zastanawiam się nad kosmosem, wszechświatem to nie maluję np. gwiazd, planet. Interesuje mnie bardziej zjawiskowość kosmosu. Jego strona niewidoczna dla przeciętnego śmiertelnika. Odwieczne siły oddziaływujące na materię, pierwotne energie opływające namacalność materii. Dążę do powiększenia świadomości, aby przekroczyć próg, następny próg pojmowania. Opowiadam się za teorią skończoności kosmosu w znaczeniu skończoności materii, czyli skończoności wszechświata planet. Natomiast jak to ujmę zjawiskowość pierwotnych sił jest nieskończona.\r\nZa pomocą koloru i kształtu można wyrazić treść. Jest to nowy język werbalny. Patrząc na obraz można przeczytać nową książkę zapisaną w tym języku. Próbuję przedstawić to czego nie można zobaczyć czyli niewidzialny świat, który zawarty jest w pojęciach abstrakcyjnych np. nieskończoność, moc, miłość, strach, głód, wszechmoc, zjawiskowość, nadzieja et cetera. Przedtem bazowałem na materii w znaczeniu kosmosu a teraz bardziej interesuje mnie sama duchowość. Jest to kosmos oparty na werbalnej abstrakcji. Nie jest to abstrakcja ani realizm tylko próba wypowiedzi na temat świata, przekaz. Pragnę zająć się kosmosem słowa ponieważ słowo jest budulcem materii i kosmosu. Chciałbym wykorzystać ekrany mentalne Nostradamusa. Te ekrany pozwalają oglądać wspomniane zjawiska. Przekazać co myślę i to zapisać za pomocą koloru i formy mam prawo. Zapis tego co widzę jest wydaje mi się w porządku. Próbuję pisać książkę o jedności opartą na języku, w którym literami są kształty i kolory. Jest to swoista transpozycja słowa. Celem jest przekaz dla ludzi by umieli rozpoznać prawdę - nie jest to fantastyka. Próbuję przedstawić prawdę.\r\n

Biografia:

 urodził się w Lublinie w1970 roku. Tam też studiował i w 1996 roku obronił dyplom na UMCS. Od 2004 roku należy do Związku Polskich Artystów Plastyków. Jest związany z Tarnowem, miastem w którym mieszka i gdzie tworzy. Swoje prace prezentował na wystawach m. in.

- w Opolu - galeria „Gallery 13” - 1992 r.

- w Lublinie - galeria „Chatka Żaka” - 1996 r.

- w Krakowie - galeria „Sienna 5” - 2000 r.

- w Krakowie - galeria „Pałac Sztuki” - 2009 r. - w wystawie zbiorowej

- w Tarnowie - galeria BWA „Tarnowski Salon Zimowy” - 2000 r.

- galeria „Studio” - 2007 r.

- galeria BWA „Tarnowskie Klimaty” - 2008 r.

- galeria „Studio” - 2009 r.

- galeria „BWA” - 2009 r.

- w Krakowie - galeria „Wręga” – 2010 r.

- w Tarnowie - Muzeum Okręgowe – 2011

-         w Krakowie - Centrum Kultury Żydowskiej – 2011

-         w Krakowie - galeria „Wręga” - 2012 r.

-         w Tarnowie – Teatr im. L. Solskiego - 2013

Maluje głównie w technice olejnej, ale stosuje także akryle, a ostatnio zajmuje się także grafiką komputerową. Efektem tych ostatnich doświadczeń i poszukiwań jest obecna wystawa zatytułowana PARADOKS MATERII.

 

Marek Chodkowski od samego początku swej artystycznej drogi poszukuje różnych tematów by wyrazić swój osobisty stosunek do otaczającego go świata, by przekazać nam swoje emocje, odczucia….. Nie interesuje go jednak figuratywność i odzwierciedlanie natury, natomiast fascynacją jego stała się nieograniczona przestrzeń wszechświata. Wiedzę na ten temat czerpie z różnych naukowych opracowań i podręcznikowych teorii mówiących o wielowymiarowości świata i kosmosu.

Obrazy Marka można potraktować jak „kolorową zasłonę rzeczywistości” – bo świadomie i z rozmysłem nie pokazuje w nich codziennych okrucieństw i brudów tego świata. Jak sam mówi: „dążę do tego by przez swoje malarstwo przekazywać pozytywne i budujące przesłania”. Używa czystych, intensywnych, soczystych barw, które potęgują ekspresję przekazu. Gra kolorów nadaje obrazom kosmiczny wymiar…. Częste użycie błękitów z całą bogatą gamą ich różnorodnych odcieni wprowadza pierwiastek boskości i wpływa dodatkowo na metafizyczny nastrój całej kompozycji. Mocno skontrastowana kolorystycznie przestrzeń niektórych obrazów tchnie niemal nadrealną siłą mistycznego uniesienia, które zdaje się wciągać nas w głębię wirującego kosmosu…..

Prace Marka nie przemawiają bezpośrednio i wprost. Jest w nich coś tajemniczego i niedopowiedzianego, ale właśnie to dodatkowo wpływa na efekt wzruszeniowy i estetyczny.

Każdy z nas może z nich odebrać dla siebie inne przesłanie. Sam Autor mówi o swoich pracach iż „moje obrazy odzwierciedlają jakiś inny porządek wszechświata wielowymiarowego, abstrakcje niefiguralne, niegeometryczne, pozbawione wszystkich zbyt rzucających się w oczy skojarzeń. Bawię się światłem, które jest zjawiskiem kształtującym, przyoblekającym w formę i kolory całe otoczenie człowieka widziane wzrokiem przez człowieka, wszystko jedno czy z użyciem jakichś urządzeń optycznych lub innych czy też nie.

Fascynuje mnie nieograniczona przestrzeń wszechświata ciągnąca się niewiadomo dokąd, bez końca”.

Jolanta Januś