Польша Wałbrzych
+ 48 600 700 628 /galeria@touchofart.eu

Галерея польской современной живописи

Масляные картины: 27777 , художники: 1148 .

Фамилия

Заглавие

Категория

Ключевое слово
 
Цвет

Высота

Ширина

Размеры
 
Цена

Дата
  
Дата
  
zwiń
Фотография Художника - Tomasz Steifer
 

Интервью. С каждым из наших Художников проводим краткое интервью.
Вот что сказал наш художник Tomasz Steifer:

Malarstwo jest dla mnie…
Pracą, Zabawą, Powołaniem, czasem męczocym obowiązkiem

Jaki był Twój pierwszy sprzedany obraz?
„kopia” ikony Matki Boskiej Rublowa, zrobiona na tekturze, szkolną akwarelką, „werniksowana” gumą arabska w pierwszej klasie liceum, w 1970 sprzedana ze 15 zł

Jeden sekret, którym mógłbyś się podzielić z innymi Artystami
Uczyć się od dawnych mistrzów, także technologii

Inspiruje mnie …
Dali, Bosch, Ewa Skaper, Vermeer, Rosetti, Dürer i niektóre piękne panie znane mi tylko z widzenia, niestety

Podziel się z nami swoją ulubioną sentencją
„Doby malarz to martwy malarz”

Opowiedz nam kiedy ostatnio zostałeś miłe zaskoczony
…gdy dostałem e-maila od 95 letniej cioci z Ukrainy

Impreza nie jest dobra bez …
Interesujących gości

Chciałbym mieć więcej …
Czasu i pieniędzy

Lubisz noce ?

…tak, chętnie w pełni. Na wsi. Latem,

Uwielbiam gdy …
…trafiam szóstkę w totka

Kot czy pies?
…ostatnio pies wdowiec i trzy koty

Gdybyś nie mógł dłużej malować to …
…zajmował bym się grafiką komputerową

Ulubione danie?
…żurek autorstwa żony, bigos mojego śp.Ojca i mój keks

Bach, Elvis czy Madonna

…żadne specjalnie, może Madonna. Wolę Kazika, Karczmarskiego,  Okudżawę a ostatnio Sabatom. A tak w ogóle to głuchnę na stare lata

Nieśmiertelność chciałbym spędzić jako …
Wszechmogący

посмотреть всю галерею Художника

посмотреть биографию Художника

Добавить Художника к любимым

InfoХудожник сам о себе:Artysta urodzony w Warszawie, w 1955. Studia 1974-1978 na Wydz.Historycznym UW,dyplom z historii książki w Instytucie Bibliotekoznawstwa i Informacji Naukowej; 1978-1985 na Wydz.Konserwacji Dzieł Sztuki ASP w Warszawie, dyplom z konserwacji starych druków i grafiki w pracowni prof.T.Tuszewskiego. Od 1988 mieszka i pracuje w Gdańsku- Szadółkach. Uprawia malarstwo sztalugowe - głównie martwą naturę i surrealizm, ścienne, rysunek, grafikę książkową. Stale współpracuje z trójmiejskimi galeriami Triada, Galeria "B". Klucznik, Glaza Expo Design, Jest stałym współpracownikiem Wydawnictw Naukowych i Technicznych w Warszawie, wykonywał projekty również dla Oficyny Edukacyjnej K.Pazdro w Warszawie, Wydawnictwa Oświatowego Andromeda i Non-Stop Press w Gdańsku. Ma na swoim koncie ponad sto zrealizowanych projektów okładek i kilka w całości zilustrowanych i opracowanych graficznie książek. Jest autorem wystroju galerii i pubu Top-Art w Gdańsku na ul.Mariackiej (niestety barbarzyńsko zniszczone), malarstwa ściennego w barze-naleśnikarni "Lokomotywa" w Gdańsku na u.Garncarskiej, autorem malowanych stołów - stołobrazów w barze "Pod Rybą" w Gdańsku, Długi Targ 35/38, współautorem wraz z Anetą Gerulą wystroju Pubu Piwnica w Gdyni przy 10Lutego, wraz z A.Gerulą i Piotrem Szmitke Czasostopu Artystycznego w Gdyni przy ul.Derdowskiego. MALARSTWO SZTALUGOWE Rodzaj malarstwa jaki uprawiam, wynika do pewnego stopnia z kierunku studiów na ASP - konserwacji. Dogłębne. praktyczne i teoretyczne poznanie technik dawnych Mistrzów skłania bardziej niż absolwentów innych, " nowo- cześniejszych" wydziałów, do oparcia sie o dawne, przez wieki sprawdzone te- chnologie. Nie boję się twórczych poszukiwań, ale w kwestii techniki? Czy można wykoncypować co lepszego niż to co stosowali Rembrandt i Vermeer? Dlatego moje obrazy, niezależnie od ich tematu czy klimatu, najczęściej są malowane w technice dawnych mistrzów niderlandzkich XVII w. Technika ta jest bardzo praco i czasochłonna, wymaga nakładania wielu warstw farb deli- katnych laserunków, drobiazgowego wykańczania szczegółów. Ale tylko taka technika daje takie efekty. Moja twórczość malarska koncentruje się na dwóch kierunkach: surrealiżmie i martwej naturze. Oczywiście sporadycznie - na zamówienie, lub z potrzeby odmiany maluję również portrety, pejzaże, kopie dawnych mistrzów. Ale ulu- bionymi kierunkami pozostaje nadrealizm - inspirowany moją wyobrażnią , podświadomością , lekturami ( Tolkien, McIntyre, Rabelais, Sapkowski, Bu- łyczow, Le Guinn, Białołęcka ) oraz martwa natura, czasem z elementami surrealizmu, zbudowana zazwyczaj z tego co lubię - szpargałów , starych woluminów, antyków i staroci. Często te martwe natury są swego rodzaju rebusami i mają w sobie liczne, mniej lub bardziej ukryte treści, wyznania, manifesty czy poprostu żarty. Książki towarzyszą mi od najmłodszych lat. W czasach mojego dzieciństwa TV w Polsce była w fazie eksperymentów, a o gameboyach, konsolach czy grach komputerowych można było poczytać w literaturze fantastyczno - naukowej. Tak więc książki stanowiły główną rozrywkę, zwłaszcza w czasie niepogody, choroby, w nocy pod kołdrą, itd. Stanowiły też podstawowe żródło wiedzy o świecie i ludziach, były pierwszą pożywką dla wyobrażni i marzeń. Nawyki wyniesione z domu rodzinnego, szkoły, podwórka - gdzie pod trzepakiem było też miejsce na rozmowy o literaturze - pozostały do dziś. I mimo, że chętnie wcielam sie w Lt.Marka Powella w MOHAA, czy studentkę sztuk pięknych w Najdłuższej Podróży, lubie wirtualnego pokera, scrabla czy brydża to wciąż sięgam po książki - jako narzędzie pracy, informacji, rozrywki czy natchnienia. Książka związana jest też z moimi studiami - jako pierwszy fakultet, po oblaniu na ASP - wybrałem bibliotekoznawstwo na Uniwersytecie Warszawskim, pracę magisterską napisałem z historii książki. Przy ponowny, tym razem udanym, podejściu do ASP wybrałem także książkowy kierunek - konserwację starych dru-ków i grafiki. I mimo, że nie zajmuję się czynnie konserwacją to stare księgi wciąż towarzyszą mojej twórczości. Ich poniszczone grzbiety, złocone tłocze- niami oprawy, pożółkłe karty, zakładki, kapitałki pojawiają się nader często w moich obrazach, nie tylko zresztą martwych naturach. Litera, znak pisarski, dawne alfabety są też często obecne w moich obrazach i rysunkach. Nic więc dziwnego, że za namową młodszego brata - naczelnego grafika WNT- Wydawnictw Naukowo-Technicznych w Warszawie Wojciecha Jerzego Steifera, spróbowalem swych sił w grafice wydawniczej. Od tamtej pory - 1989 roku - wykonałem już blisko setki projektów okładek ( w większości zrealizowanych), zilustrowałem kilka książek, dla różnych wydawnictw - (Warszawa - WNT, Oficyna Oświatowa K.Pazdro, Gdańśk - Andromeda, NonStop Press, Phantom Press, Magazyn Gdański),uczestniczyłem od 1997r . we wszystkich wystawach Sztuka Książki, i w wystawie ilustracji Pro Bolonia. Liczę, że miłość do książek -a zwłaszcza jej twórcza odmiana przetrwaw następnym pokoleniu. Mój bratanek Tomek Maria Steifer (14 lat) - jak ja niegdyś pasjonuje się tajemniczymi staro- dawnymi alfabetami, próbuje swych sił w liternictwie i introligatorstwie, mój zaś syn Janek Steifer (też 14 lat) poświęca swe talenty innemu typowi książki - rysuje własne, bardzo interesujące komiksy, poza tym działa jako redaktor, ale już nie w tradycyjny książkowy sposób, lecz w poważnej witrynie w sieci. RECENZJE "...Tomasz Steifer od najmłodszych lat pasjonował się sztuką i przeszłocią .Z zamiłowaniem tworzył dzieła własne i kopie dawnych mistrzów (...). Od dzieciństwa fascynował się również heraldyką (..) i tej pasji pozostał wierny do dzisiaj. Jego uzdolnienia plastyczne, duża znajomoć i wyczucie sztuki heraldycznej sprawiają , że z łatwością swoje znakomite projekty przelewa na papier, szkło czy metal. Prostymi środkami tworzy sugestywne i pełne ekspresji przedstawienia wpropwadzając widza w zaczarowany wiat heraldyki" ( Leszek Pudłowski, wstęp do katalogu wystawy "Ars Heraldica") z katalogu wystawy "Ars heraldica" "...Steifer(...)również jako środka wyrazu używa w swoich pracach pisma. Jego surrealistyczne, często baśniowe i utrzymane w konwencji fantasy prace nie moga przemawiać do widza jedynie obrazem, do nadania emanującego z płótna nastroju potrzebują wycyzelowanych liter układających się na obrazie w magiczne przesłanie.(...) u Tomasza Steifera pismo pełni funkcjmagicznej inicjacji. To ono wprowadza niedowiarków w wymyślony, bajecznie kolo- rowy świat autora. Jest elementem gry,zabawy z widzem. Znakomicie wpa- sowuje się w konwencję wyliczanki, słownej zabawy, tej którą tak dobrze znamy z książki Lewisa Carolla "Alicja w krainie czarów". (...) Znaki na płótnach Steifera sa magicznymi zaklęciami, które przenoszą nas w inny wymiar. (...)" (Anna Urbańczyk, tekst z folderu wystawy "Znaki Czasu - Czas Znaków") z folderu wystawy "Znaki Czasu - Czas Znaków MALARSTWO ŚCIENNE Malarstwo ścienne jakie uprawiam jest rodzajem malarstwa dekoracyjnego, wciąż mało u nas popularnego. Większość moich realizacji w tej dziedzinie to były wnętrza pubów, restauracji i kawiarni. Szkoda, że mało jest jeszcze osób zdecydowanych w ten sposób ozdobić wnęt- wnętrza swoich mieszkań czy rezydencji. Jest to bardzo popularne w Stanach, także na zachodzie Europy. Nazwałbym taki sposób ozdabiania swoich domów rodzajem szlachetnego snobizmu, o bardzo indywidualnym charakterze. Malowane ściany są bardziej indywidualistyczne niż zawieszony na nich obraz. Obraz mozna zmienić, sprzedać w razie kłopotów finansowych, przewiesić na inną ścianę. Malarstwo ścienne nie ma tych zalet (?) ale świadczy zdecydowaniu, wyrobionym guście, także o kieszeni właściciela, wszak jest droższe niż przecięt ny obraz i pozostaje ze swoim posiadaczem na dobre i złe. W niezwykły sposób może wpłynąć na atmosferę wnętrza. Może podkreślić za- interesowania, pasje, marzenia i gusta klienta. Wielkoformatowe malarstwo ścienne, zwłaszcza o charakterze iluzjonistycznym oddziaływuje inaczej niz nawet duży obraz. Stwarza iluzję, poszerza, pogłębia i wzbogaca przestrzeń zamkniętą między czterema ścianami. Niezwykle relaksacyjnie działają pejzaże, dalekie góry, jeziora, zieleń lasów, słoneczne równiny - i to wszystko we własnym pokoju. Możliwości są tu ograniczone jedynie inwencją i odwagą zamawiającego, i talentem artysty. Jak widać na zdjęciach może to być np. biblioteka pełna starych woluminów ....na suficie, mordka kota wychylająca się zza malowanej kotary, łudząco realistyczny relief itd. Koszt takiego przedsięwzięcia ( bez prac przygotowawczych,typu gipsowanie, tynkowanie,szpachlowanie ściany) jest dość wysoki - przy typowych zleceniach wynosi od 300 do 600,- zł za 1 metr kwadratowy. Ale nie zawsze musimy za- mawiać np.osiemdziesięcio- metrowy plafon na suficie. Równie interesujące, wzbogacające wnętrze i podkreślające charakter mieszkańców mogą być drobne elementy, łudząco realistyczne lub żartobliwe. STOŁOBRAZY Pomysł malowanych stołów powstał w trakcie projektowania wraz z Anetą Gerulą wnętrza gdyńskiego Pubu Piwnica , naszego kolegi Tomka Bogdanowicza. Myślałem początkowo o ozdabianiu blatów tylko drobnymi iluzjonistycznie malowanymi ele- elementami - np.talią kart, motylem czy namalowanym napiwkiem - na zasadzie żartu, mającego zmylići rozbawić gości. Potem pod wpływem sugestii kolegi, marchanda Andrzeja Ważnego w którego galerii-pubie "TopArt" w Gdyni znajdują się stoły ze szklanymi blatami, przykrywającymi przestrzenne collage, rozszerzyłem pierwotny projekt. Realizacje cyklu malowanych stołów rozpoczęłem na jego zlecenie właśnie. Andrzej powierzył mi zaprojektowanie i wykonanie wnętrza swej nowej pubo-galerii TopArt na gdańskiej starówce. On też ochrzcił pomysłowo tą twórczość stołobrazami Do TopArtu na ul.Mariackiej namalowalem kilkanaście stołow, większość w konwen- cji nostalgicznych martwych natur, z nawiązującymi do całości wystroju malarskiego wnętrza starymi szpargałami, inkunabułami, rękopisami, mapami itp. Kilka stołobra zów namalowałem surrealistycznych. Malowane stoły mają długą tradycje w malarstwie - od mebli egipskich, rzymskich pokrywanych mozajkami, stolików pokrywanych malowaną laką z Orientu, legendar- nego Okrągłego Stołu rycerzy króla Artura, stołów pokutnych (np.sławny stól Hiero- nima Boscha, stołów masońskich aż po meble ludowe z Kurpii czy Schwarzwaldu. Dziś niewielu malarzy podejmuje takie próby. Ja znam tylko malowane stoły Jerzego Dudy - Gracza, o innych znanych artystach malującym stoły nie słyszałem. Może po- wodem jest jakaś fałszywa duma, niepozwalająca Artyście zajmować się taką użytko- wą pracą, czy może trudności techniczne? Stołobraz musi, zgodnie ze swą nazwą pełnić podwójną funkcje - obrazu i przedmiotu użytkowego. Nie wystarczy więc zwykłe zawerniksowanie powierzchni. Ja wypraktykowałem, po długich eksperymentach, technikę niezmieniającą koloru i walorów malowidła, a jednocześnie odporną mecha- nicnie. Moje stołobrazy przeszły pomyślnie próby wytrzymałościowe - przez dwa lata użytkowania w lokalu gastronomicznym doznały bardzo nielicznych uszkodzeń, zwła- szcza noszących znamiona celowego wandalizmu. Malowanie stołobrazów daje mażliwość interesującego wzbogacenia wnętrza, daje też szanse na uszlachetnienie nieciekawych czy zniszczonych mebli. RYSUNKI Rysunki stanowią w mojej twórczości specyficzną enklawę.W przeciwieństwie do obrazów i zwłaszcza malarstwa ściennego, które muszą do pewnego stopnia, będąc moim żródłem utrzymania, ulegać wpływom i sugestiom klientów i mar- szandów - rysunek traktuje niekomercyjnie. Pewnie dlatego, że jest trudniej "sprzedażny", osiąga niższe ceny galeryjne niż malarstwo sztalugowe a także powstaje szybciej, i mniej szkoda ewentualnych "strat". Dzięki temu tworząc rysunki pozwalam sobie na większą swobodę twórczą, na eksperymenty i po- szukiwania. Rysunek w ten sposób staje się dla mnie odpoczynkiem po żmudnymmalowaniu detalów obrazów, i pokazuje moje artystyczne drugie ja. Mam nadzieję, że pe- wien rozdzwięk między wypracowanymi i szczegółowymi olejami a żywimi, czasem niedbałymi rysunkami nie jest dowodem mojej twórczej schizofrenii, a normalnym wyrazem ciągłych poszukiwań swojej właściwej drogi. Rysunki rzadko wstawiam do sprzedaży w galeriach, częsciej eksponuje na wystawach m.in.kolejnych "Sztukach książki", Triennale Rysunku Polskiego Lubaczowie", wystawach indywidualnych. Część prac tu pokazanych ilustra- cje do" Władcy Pierścieni" stanowi kontynuację i rozwinięcie cyklu powstałego jeszcze w 1984/85r. i stanowiącego aneks do mojego dyplomu na ASP. Aneks rysunkowy wykonywałem pod kierunkiem doc.Stefana Damskiego i mgr Maria- na Nowińskiego, i pewnie wpływ obu pedagogów-artystów jest odczuwalny w moich rysunkach nawet po20 latach. Rysunki tuszem z delikatnymi światłami są bliższe przez swoją precyzję moje- mu malarstwu, ale chyba bardziej odzwierciedlają moją podświadomość. For- malnie nawiązują do wielkich twórców m.in. Duerera, Cranacha, treściowo stanowią nieskrępowany zapis mojego id..... zapraszam! TWÓRCZOŚĆ WIĘZIENNA Z pewnym zażenowaniem zapraszam Szanownych Gości do tej części mojej Galerii. Tu zgromadziłem swoją twórczość więzienną. Tak się bowiem złożyło, że na stare lata trafiłem na siedem miesięcy do aresztu śledczego, a ponieważ moja sprawa jeszcze nie jest zakończona, istnieje realna szansa, że będę zmuszony jeszcze Tam powrócić. Ciekawskim Odwiedzającym pokrótce wyjaśniam, że moje przestępstwa nie są (moim zdaniem) zbyt odrażające moralnie - nikogo nie zabiłem, nie okradłem ani nie napastowałem nieletnich dziewuszek. Jestem oskarżony o nielegalne posiadanie broni (w tym znaczna część to zabytkowe, niezdatne do użytku eksponaty z I i II wojny- cóż mimo wszystko podpadają pod Ustawę) i suszonych ziółek z konopii siewnych (cannabis sativa, wyhodowane z karmy dla papug) które uczony Pan Biegły uznał za susz konopii indyjskich (cannabis indicae). Ponadto - a był to najpoważniejszy zarzut - Pan Prokurator Okręgowy uznał oddanie przeze mnie strzału na postrach, pod wpływem wzburzenia wywołanego bezprawną i brutalną napaścią, za usiłowanie zabójstwa. Na szczęście, Sąd Okręgowy najprawdopodobniej nie uzna takiej kwalifikacji mojego czynu, co wnioskuję z uchylenia aresztu tymczasowego. Po zakończeniu sprawy poinformuję Szanownych Gości o szczegółach i moich dalszych losach. Chyba, że wyląduję w pudle i to takim bez dostępu do sieci. A teraz zapraszam do odwiedzenia ZKMalbork. Jest to Zakład Karny przez wielu uważany za sanatorium. Małą mam skalę porównawczą, ale sądząc z opowieści "ziomków spod celi" to fakt. Jedzenie jak domowe ( musi się kucharz nagłowić jak smacznie i zdrowo karmić za 4,20 dziennie!!! Ale mu się udaje!!!), cele - choć zabytkowe - to świeżo po remoncie, czyściutkie i zadbane, obsługa sympatyczna, w każdym razie - jeśli ktoś zachowuje się normalnie, jest normalnie traktowany. Dyrekcja ZK, za uprzejmą zgodą Prokuratury, pozwoliła mi wzbogacić wnętrza tego Zakładu. Praca, jakiekolwiek zajęcie, możliwość choć na trochę wyjścia z celi bardzo pomaga przetrwać. A zwłaszcza praca twórcza. Ozdabiając ściany świetlic oddziałowych, nie tylko zabijałem czas, czułem, że daję coś wartościowego innym osadzonym, że wzbogacam ich świat. Wbrew obawom kadry więżniowie z sympatią i szacunkiem przjęli moją twórczość ścienną, przez cały czas mego pobytu w Malborku nie odnotowałem nawet drobnych prób wandalizmu czy dewastacji. Może wpłynął na to też fakt, że więżniowie wiedzieli , iż robił to jeden z nich, może inaczej odnosiliby się do obrazów malowanych przez artystę "z wolności"? Nie wiem, ale mam nadzieję, że moja praca nie pójdzie na marn i długo jeszcze będzie ozdabiać i wzbogacać szare życie aresztantów i więżniów.

Полученные награды и поощрения:

Картины Художника в случайном порядке:

Tomasz Steifer - Биография

Artysta urodzony w Warszawie, w 1955. Studia 1974-1978 na Wydz.Historycznym UW,dyplom z historii książki w Instytucie Bibliotekoznawstwa i Informacji Naukowej; 1978-1985 na Wydz.Konserwacji Dzieł Sztuki ASP w Warszawie, dyplom z konserwacji starych druków i grafiki w pracowni prof.T.Tuszewskiego. Od 1988 mieszka i pracuje w Gdańsku- Szadółkach. Uprawia malarstwo sztalugowe - głównie martwą naturę i surrealizm, ścienne, rysunek, grafikę książkową. Stale współpracuje z trójmiejskimi galeriami Triada, Galeria 'B'. Klucznik, Glaza Expo Design,  Jest stałym współpracownikiem Wydawnictw Naukowych i Technicznych w Warszawie, wykonywał projekty również dla Oficyny Edukacyjnej K.Pazdro w Warszawie, Wydawnictwa Oświatowego Andromeda i Non-Stop Press w Gdańsku. Ma na swoim koncie ponad sto zrealizowanych projektów okładek i kilka w całości zilustrowanych i opracowanych graficznie książek. Jest autorem wystroju galerii i pubu Top-Art w Gdańsku na ul.Mariackiej (niestety barbarzyńsko zniszczone), malarstwa ściennego w barze-naleśnikarni 'Lokomotywa' w Gdańsku na u.Garncarskiej, autorem malowanych stołów - stołobrazów w barze 'Pod Rybą' w Gdańsku, Długi Targ 35/38,  współautorem wraz z Anetą Gerulą wystroju Pubu Piwnica w Gdyni przy 10Lutego, wraz z A.Gerulą i Piotrem Szmitke Czasostopu Artystycznego w Gdyni przy ul.Derdowskiego.

Статистики TouchofArt Масляные картины:27777художники:1148 !

do góry

Вверх

Быстрый контак

Jacek Jaros
tel + 48 600 700 628
galeria@touchofart.eu