
Polonia Wałbrzych
+ 48 600 700 628 /galeria@touchofart.eu
Galleria di pittura contemporanea polacca

Intervista.
Ciascuno dei nostri artisti é invitato a sostenere una breve intervista.
Ed ecco cio che ha risposto l'artista Władysław Edward Gałka:
Malarstwo jest dla mnie
czynem.
Mój pierwszy sprzedany obraz to,
nie pamiętam.
Jeden sekret, którym mógłbym podzielić się z innymi Artystami i Artystkami:
kochaj i głową w mur-boli.
Inspiruje mnie
wszystko co jest niedookreślone.
Moja ulubiona sentencja to:
graj a życie da ci maj.
Ostatnio mile zaskoczyło mnie
tyle rzeczy!
Impreza nie jest dobra bez,
nie udzielam się.
Chciałbym mieć więcej
pracy.
Lubisz noce?
wtedy pracuję.
Uwielbiam gdy...
mi gra w duszy.
Kot czy pies?
kot.
Gdybym nie mógł dłużej malować, to...
tylko rzeźbić.
Ulubione danie?
słodko kwaśne i owoce.
guarda l’intera galleria dell’Artista
leggi la biografia dell’Artista
Aggiungi l’Artista ai preferiti
L’Artista parla di sé:Maluję bo muszę, bez tego nie ma dla mnie życia, mam to od urodzenia ale przez lata mogłem tylko marzyć o takim byciu.
Premi vinti e menzioni:
Ricerca casuale tra i dipinti dell’Artista:
Jestem członkiem Stargardzkiego Stowarzyszenia Miłośników Sztuk Plastycznych "BRAMA"
Urodziłem się w 1959 roku, maluję, rzeźbię... rzeźbiłem od początku lat dziewięćdziesiątych do około 2004 roku, byłem wtedy na dnie: bankrut-utraciłem dom, zaliczyłem pobyty w szpitalu psychiatrycznym. RZEŹBA dała mi szansę na odzyskanie godności, wykorzystałem ją. Od kilku lat rzeźbię raczej niewiele, ćwiczyłem za to rysunek i imaginację. Mam szkice i wolę by w danym mi czasie wcielić je w znaczenie.
Pewnymi wskazówkami dla mnie do dalszej twórczości są zasłyszane tu i ówdzie nauki A. Kenara by nie rzeźbić drewnianych ludzi ale ludzkie problemy.
To zadanie dla mnie na resztę życia. Prace: Kulona, Rząsy, sztuka ludowa, osobna, prymitywna... tym się nakręcam.
A zaczynałem od zabawek: fletów, skrzypiec, statków, łódeczek, pojazdów na kółkach z giętej nad parą kory topoli... pierwszą rzeźbą był akt-dziewczyna z drewna czereśni, kiedy wystawiałem ją na targowiskach dziewczęta chichotały a ten i ów przechodzący obok spluwał, niektórzy przez lewe ramię. Ten akt rzeźbiłem ponad miesiąc a sprzedałem w Węgorzynie za 7 zł bo musiałem kupić chleb.
Niestety w tamtym czasie (1992-95) nie miałem aparatu i nie udokumentowałem tych prac a całość tej twórczości rozeszła się na ogół za darmo lub za kilka złotych.
Później zostawiałem kilogramy rzeźb na placu to tu to tam w różnych miejscowościach, nie miałem ich siły taszczyć z powrotem.
Dziś dla mnie to śmieszne i tragiczne zarazem.
Per gli Artisti
Contatti rapidi
Aleksandra Krol
tel + 39 347 3848 890
italy@touchofart.eu