Niejeden obraz miłości
Niejeden obraz miłości
Miłość w
dzisiejszych czasach często ma twarz kiczu, smak czekoladek i klimat
popkulturowej, medialnej papki. Szczęśliwie istnieją miejsca,
których nie dotknęła choroba banalizacji tematu.
Jeśli wyrażać miłość,
to tylko przez kwiaty, papierowe serduszko, kolację przy świecach
czy koronkową bieliznę. Trudno się dziwić, że coraz więcej osób
neguje ostentacyjne obnoszenie się z miłością, skoro zewsząd
docierają do nas tego typu porady. Miłość nie zna czasu ani
przestrzeni. Nie są znane właściwe, przedmiotowe formy wyrażania
uczucia, które nie spłycą kotłujących się w nas emocji. Tylko
osoby o dużej wrażliwości artystycznej mogą ująć esencję
miłosnego wyznania - przez sztukę.
Ile miłości – tyle
obrazów
Miłość jest wdzięcznym
motywem malarskim. Doczekała się nawet swojego muzeum.
Abstrakcyjność uczucia pozwala na jego ujęcie w niezliczonej
liczbie motywów. Mamy współczesne akty, ryciny Kamasutry czy też
rzeźby gigantycznych fallusów. Z drugiej strony mamy miłość
subtelną, ujmowaną pomiędzy słowami, spojrzeniami, dotykiem, czy
w abstrakcji, jako zestawienie kształtów i kolorów. Mamy w końcu
motyw samych pocałunków: nieśmiałych i tych głębokich, o
erotycznym zabarwieniu. Gdybyśmy mogli wyrażać nasze uczucie
obrazem, moglibyśmy powiedzieć o wiele więcej, niż tylko to, co
ciśnie nam się na usta.
Polski oddział
Europejskiej Galerii Malarstwa TouchofArt.eu przygotował zestawienie
obrazów polskiego malarstwa współczesnego, którego motywem
przewodnim jest miłość w jej różnych obliczach.
Możecie je Państwo podziwiać pod adresem : http://www.pl.touchofart.eu/walentynki/
Sztuka, w
konfrontacji z dzisiejszym obrazem miłości i sposobami jej
wyrażania, bezwzględnie obnaża brak docierania do sedna uczucia,
jakim jest intymność naszych relacji.
Kochankowie III, Izabela Krzyszkowska. Para kochanków, w sennych objęciach. W powietrzu unosi się lekki zapach niedawnego zbliżenia
Objęcia, Emilia Wółkiewicz. Akt fizycznej miłości, który zawstydza swoją intymnością.
Pocałunki
Pocałunek w szarościach, Jadwiga Hajduk. Miłość, w której dotknięcie ust jest wstępem do niedostępnej dla naszych oczu historii.
Pocałunek, Joanna Kielichowska. Miłość powściągliwa, tęskniąca, a może dojrzała?
Gesty
Czerwone tango, Renata Brzozowska. Czysta, nieskrępowana namiętność.
Our tango, Renata Brzozowska. Ten sam motyw, ta sama artystka, a miłość całkiem inna.
Romantyzm
Serduszko, Grzegorz Ptak. Romantyczny, ale czy koniecznie naiwny obraz miłości?
Muzeum Miłości
Miłość jest tak płodnym motywem artystycznym, że doczekała się swojego muzeum. Museo di Palazzo Filomea znajduje się w Wenecji. Muzeum, zbudowane w 1457 roku, było pierwotnie miejscem zamieszkania Filameny Ziani, młodszej siostry sławnej, weneckiej kurtyzany Tulii Ziani, która rezydowała w pałacu w latach 1543-1567. Jak na tamte czasy Filamena była niezwykle wyzwoloną kobietą. Była nie tylko śpiewaczką, ale również kompozytorką, co było ewenementem w XVI wieku. La Filamena miała bujną młodość, nieobce były jej romanse. To ona przyczyniła się do powstania muzeum miłości, dzięki sprowadzeniu do pałacu serii siedmiu fresków, które przedstawiają sławnych kochanków, między innymi Amore i Psyche czy Tristana i Izoldę. Obecnie muzeum dokumentuje miłosne historie, a zwiedzających zachęca do wysyłania miłosnych kartek z freskami.
Może warto wyrazić miłość przy pomocy sztuki?
Źródła informacji:
www.museumoflove.org
www.pl.touchofart.eu
Magdalena E. Sala
















